Fitlovebox sierpień 2016

Fitlovebox to pierwszy w Polsce box skierowany do kobiet świadomych wartości zdrowia.

W skrócie, jak to działa:

zamawiasz TUTAJ: kup boxa
odbierasz przesyłkę,
zajadasz ze smakiem,
cieszysz się zdrowiem.

4-kroki-3

proste? a jakie przyjemne:)
Pod koniec miesiąca odbierasz przesyłkę-niespodziankę. W sierpniowej edycji w pudełku znalazłam takie oto zdrowe smakołyki:

This slideshow requires JavaScript.

Czytaj dalej

Konkurs piękności na Igrzyskach. Bez nazwisk (i bez zdjęć)

W niedzielę moją fejsbukową ścianę zalały prześmiewcze memy przedstawiające albo pretendentki do medalu w konkurencji 800 metrów (tylko trzy, choć w praktyce powinno być ich osiem) albo finalistki (trzy, bo trzy są miejsca na podium). Rozumiem sens wrzucania ich na popularne sportowe fanpejdże – „klikalny” bo kontrowersyjny temat przełożył się na mnóstwo „reakcji”, komentarzy i szerów. Zasięgi! fejm! $$$. Przy okazji „klikalności” – przegapiliście, social ninjowie, dużo bardziej potencjalnie „zasięgowy” temat… Albo macie słaby „research” (trzeba tu jednak trochę poguglać) albo (bardzo chcę w to wierzyć) zachowujecie jednak w pogoni za lajkami resztki przyzwoitości i granicę wyznaczyliście na aktualnym mistrzu świata.  Co innego Czytaj dalej

O wytrwałej biegaczce na czterech nogach

Tunia w akcji

TUNIA W AKCJI

142 imprezy biegowe (10-55 km), 43:58 – życiówka na trasie 10 km, 3 maratony z rekordowym czasem 3:33. Gwiazda obiektywów i uciekinierka przed burzą. Na starcie szybka jak strzała, bywa jednak nieporadna i wymagająca pomocy. Na każdych zawodach budzi ogromne emocje, uwielbia doping, lecz boi się wystrzałów. Poznajcie Tunię – o niezmiernie szybkich trzydziestu sześciu kilogramach szczęścia w futrze opowiada na Polu Mokotowskim jej właściciel Adam Zaborski.

Najpierw była „Jagna ze wsi – wojowniczka”

Joanna Pieczka: Jak to się wszystko zaczęło?

Adam Zaborski: Tunię zabrałem ze schroniska na swoje 37 urodziny, 14.02.2007r., po tym, jak przebolałem tragiczną śmierć Sary w grudniu 2006r., porażoną prądem w parku – do dziś pamiętam ten feralny dzień. Sarę miałem trzy lata, była katowana przez poprzedniego właściciela pijaka, uciekła od niego. Przygarnęła ją koleżanka Agnieszka. A ja do tego czasu – komercjalista, babiarz, imprezowicz, gdzie mi jeszcze pies? – myślałem. Ale Agnieszka zaczęła podrzucać mi Sarę na weekendy, gdyż jej sytuacja nie pozwalała na całodobową opiekę nad psem. A mnie zaczynało się to coraz bardziej podobać, Sara towarzyszyła mi w jeździe na rowerze, jeszcze wtedy pojęcia nie miałem o rolkach i bieganiu. Gdy Agnieszka postanowiła, że odda Sarę do schroniska, gdyż nie da rady się nią zajmować, powiedziałem dobrze, to ja ją wezmę na miesiąc. I tak została ze mną trzy lata, jędza z piekła rodem, którą musiałem pacyfikować przez rok, gdyż rzucała się na mundurowych. Nie wyobrażałem sobie, by gdziekolwiek bez niej się pojawić. Czytaj dalej

Onko-Olimpiada

VI Międzynarodowe Igrzyska Sportowe „Onko-Olimpiada” to jedyna tego typu impreza sportowa na świecie. Jej pomysłodawcą i organizatorem jest Fundacja Spełnionych Marzeń.

OnkoOlimpiada Warszawa

W dniach  18 – 21 sierpnia obiekty sportowe Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie zamienią się w miejsce niezwykłego spotkania ogromnej rzeszy wyjątkowych sportowców. W tych dniach odbędą się tutaj jedyne na świecie igrzyska sportowe, w których udział wezmą Czytaj dalej

II Cross Maraton Pustyni Błędowskiej – powtórka z rozrywki

Kilka godzin w żarze, piach, litry potu, nagrzana skóra. Pulsująca czaszka, spuchnięte palce, odciski. Trud, oszukiwanie wyczerpanego glikogenu naprędce zjadanymi owocami, zmęczenie. Wszystko to na własne życzenie, podczas gdy media alarmują, by unikać upałów i nie wychodzić na słońce bez potrzeby…
Ale ta potrzeba jest. Siedzi gdzieś w środku i nie przejmuje się ani ulewnym deszczem – jak w roku ubiegłym, ani tegoroczną spiekotą. Każdy, kto 9 sierpnia 2015 stanął na starcie II Cross Maratonu Pustyni Błędowskiej, wiedział, co robi. Był świadom, że to niesamowicie trudny bieg w wyjątkowo wymagających tropikalnych warunkach i że ukończenie go wymaga motywacji, kondycji, determinacji, siły. Fizycznej i psychicznej. Sama nie wiem, której bardziej.

Cross Marathon pustyni Błedowskiej

Gdzie jest granica?
Tak to już jest z biegaczym ludem, że nie spocznie, póki sił mu starcza, a szlak zaczepnie goni horyzont. Tak samo zadziornie biegacze w trakcie swych treningów i zawodów doganiają lub odganiają swe marzenia, postanowienia, stresy, wyzwania, chwile relaksu i przemyśleń, układania planów i podejmowania decyzji. To uzależnia. Staje się jednocześnie cierpliwym i najlepszym przyjacielem oraz najgroźniejszym czasochłonnym wrogiem, którego nie ma się tak naprawdę ochoty pokonywać.
Bo czy biorąc pod uwagę tak słaby sezon: mocno zachwianą odporność, dwukrotną przeprowadzkę i zmianę pracy, nieregularne treningi, sen i posiłki, normalny człowiek zdecydowałby się na ponad 42 km w piachu, pamiętając ubiegłoroczny diabelny ból kolana i kilkudniowe dochodzenie do siebie po tymże maratonie? „Normalny” człowiek pewnie nie. Ale biegacz zdecydowałby się bez względu na wszystko:) Istnieją tylko dwie granice: życie i zdrowie. Pozostałe są w głowie. Czytaj dalej