Jak rozpoczynać sezon, to tylko z Dzikami!


Pierwszy rejestrowany start w 2017 roku, upalna aura początku kwietnia, 21 leśnych kilometrów i szajka biegaczy z Naprzód Młociny w Legionowie – w sobotę nic więcej mi do szczęścia nie było trzeba!

Półmaraton leśny „na żarcie” stał pod znakiem zapytania, czułam się średnio, chrypiałam i zastanawiałam się, czy w ogóle startować. Obiecałam jednak Piotrkowi i Mariuszowi podwózkę, a skoro ze stanem podgorączkowym pożegnałam się dwa dni wcześniej, a półmaraton opłacony, postanowiłam pobiec. Zupełnie bez stresu, na spokojnie, może z ewentualnym przyspieszeniem na drugiej pętli, jak da radę.

Pogoda dała popalić, prima-aprilisowy żar(t) z nieba, ja z przeziębieniem bałam się trochę krótkich gatek, założyłam też profilaktycznie chustę i opaskę. Jako że bieg zaplanowano na 13.00, zabrałam także ze sobą niestandardowo przedstartowo kajzerkę z miodem – na treningowych startach można eksperymentować.

Rozpoczęliśmy ładną dziką grupą, każdy w swoim tempie. Trasa śliczna, taka „moja”, leśna, trochę wzniesień, trochę piachu, jakieś maleńkie jeziorko. Ciężki to był bieg, oj dawno tak źle mi się nie biegło. Z używanymi często chusteczkami i wodą w rękach, co jakiś czas odchrząkując flegmę. Słońce nie dawało żyć, grzejąc jak szalone. Nieodpowiedni ubiór zemścił się sporą utratą energii i przegrzaniem. Nie był to dobry start. Nie liczyłam więc na cuda, choć drugą pętlę pokonywało mi się jakoś łatwiej. Chyba trochę przeczyścił się nos, psychicznie wiedziałam, że już mniej do zaliczenia, a i widok znajomych na szlaku na pewno dodał werwy. Na ostatnich kilometrach chciałam, jak zazwyczaj, przyspieszyć, ale tego dnia nie było z czego. Wyczerpałam zapas sił, osłabiony konkretniejszym przeziębieniem organizm w tym roku jeszcze nie doświadczył takiego skwaru podczas długotrwałego wysiłku, szybkości starczyło zaledwie na żwawszy finisz na jakichś może 300 metrach.

Nie ma co się rozpisywać, zawodniczek wystartowało kilkadziesiąt, ja ostatecznie dobiegłam jako szósta kobieta (na jakieś 40) z przeciętnym, acz akceptowalnym jak na dyspozycję dnia i warunki czasem 1:50:25. Przede mną na metę wpadło czworo szybkich Dzików, za mną jeszcze trójka i wszyscy pięknie zmieściliśmy się w dwóch godzinach. A Piotrek nawet w tym żarze osiągnął świetny wynik kilka minut poniżej 1:30!

Po raz pierwszy startowałam z tyloma znajomymi z biegowej szajki Naprzód Młociny (NM) i bardzo dodało mi to energii. Miło jest razem podjechać na zawody, razem się do nich rozgrzać i je pobiec, wspólnie zjeść posiłek, wymienić wrażenia i… wspólnie stanąć na podium 🙂 Jako że nie dublowano open i kategorii wiekowej, wręczono mi statuetkę za II miejsce w K30. A na pierwszym stanęła Anka z NM! Zaś Piotrek z NM dobiegł jako czwarty w open i I w K40 – taki wyczyn! Jeszcze Mateusz na III w K20 i w tej samej kategorii Dawid z naszej ubiegłorocznej Drużyny z Przypadku z Crossu Bielańskiego 🙂 Podium zazieleniło się i zażółciło i dziko zakrzyczało po młocińsku 🙂

Wiem, że mnóstwo osób startuje w grupach, z rodziną, ze znajomymi i przyjaciółmi. Dla większości biegaczy to standard. Ja jednak do tej pory na biegach spotykałam znajomych sporadycznie i raczej sama ogarniałam dojazd, logistykę, depozyt. Tym razem z Warszawy pojechaliśmy w trójkę z Dzikami, na miejscu wymieniliśmy wrażenia i obfotografowaliśmy się od A do Z 🙂 O depozycie mogłam zapomnieć – z ukłonami dla Mariusza za przechowanie kluczy! Bardzo mi było miło poczuć energię zespołu, bo choć każdy startował indywidualnie, dziki duch krążył w trakcie całego biegu nad legionowskimi drzewami i dodawał każdemu z nas wiary w spotkanie na mecie.

Z podziękowaniami Kochani za klimatyczne sobotnie popołudnie, oby więcej takich startów i jeszcze więcej satysfakcji ze wspólnego biegania i świętowania. Kontuzjowani – wracajcie szybko do zdrowia! Anka – koszulkę oddam, jak wypiorę i chyba czas najwyższy pomyśleć o własnej 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s