Drużyna z Przypadku crossuje na warszawskich Bielanach


las-bielanski-jesienia-fot-bbl
Las Bielański jesienią

Dwadzieścia dziewięć drużyn każda po pięć osób, dystans łączny ok. 9,2 km, po jednej pętli (niecałe 2 km) dla każdego zawodnika. Piątego listopada Fundacja Wychowanie przez Sport pod patronatem Trójkowej akcji Biegam bo Lubię wraz z partnerem strategicznym Bankiem PKO zorganizowała w Lesie Bielańskim pierwszy Cross Bielański.

Drużyna z Przypadku
Drużyna z Przypadku

Takie będą Rzeczpospolite, jakie młodzieży chowanie”

– szperam trochę w sieci o Fundacji zachęcona jej mottem renesansowego humanisty Jana Zamoyskiego, z którego słowami w pełni się zgadzam. Okazuje się, że organizacja zaprasza dzieci do rywalizacji sportowej już od 2011 r. w ramach akcji Sport Generacja i to nie tylko w Warszawie – więcej tu

http://www.sportgeneracja.pl/index.php/o-akcji-2

Świetnie, gdy organizowane są imprezy biegowe, w których mogą uczestniczyć całe rodziny i wszyscy dobrze się bawią. Tak było na Crossie Bielańskim. Nie ma chyba nic piękniejszego niż międzypokoleniowa motywacja i doping. Dzieci rywalizowały przed imprezą główną na krótszych dystansach. Po biegu mogły posilić się grochówką i pokibicować rodzicom, którzy startowali dokładnie o godz. 11.11, niczym zawodnicy Biegu Niepodległości.

Biegi drużynowe integrują

Niecałe dwa kilometry to malutko i choć nie biegam, nie trenuję nawet na tak krótkich dystansach, nie mogło mnie tu zabraknąć. Toż to moje ścieżki treningowe, zabiegane katorżniczo zwłaszcza latem, gdy przygotowywałam się do tegorocznych maratonów. Mieszkam 10 min drogi od polany „Bochenek” (przy okazji dokształciłam się w nazewnictwie lokalnym), gdzie zlokalizowano start i metę. Wiedziałam, że sama nie zbiorę drużyny, dołączyłam więc do innej, wzmiankując w internecie, że chętnie z kimś wystartuję. To samo zrobił Dawid. Tak uformowała się „Drużyna z Przypadku”, w której przed zawodami znali się tylko Olga – kapitan z Michałem i Michał z Kamilem. W tym miejscu nasuwa mi się myśl, że gdyby nie Facebook, być może nikt z nas by w Crossie Bielańskim nie pobiegł. Mimo więc tysiąca wad tej społecznościowej sieci, warto też pamiętać o jej zaletach i możliwościach. Jeszcze kilka lat temu takie integracje nie byłyby możliwe. A tu proszę – Drużyna z Przypadku uformowała się, całkiem przyzwoicie pobiegła, miło spędziła sobotni poranek i kontynuuje wymianę biegowych informacji.

Czuwa nad nami czarny dzięcioł – symbol Lasu Bielańskiego

Zaczynamy żwawą rozgrzewką, w czasie której uśmiech sam ciśnie się na usta. Prowadząca mistrzyni fitness skacze i wygina się w szybkim tempie w rytm muzyki, a tłum próbuje ją pokracznie naśladować. Rzeczywiście rozruch przydał się w ten zimny listopadowy poranek, gdy ręce kostniały od arktycznego wiatru. Pożałowałam, że zostawiłam rękawiczki w domu. Wszyscy boimy się trochę momentów przekazania pałeczki, rozgardiaszu i tłumu, ale okazuje się, że organizatorzy wymyślili i oznaczyli strefy zmian oddalone od siebie o kilka metrów w zależności od kolorów na numerach startowych. Nasze różowe numery podają pałeczkę najdalej od mety. W praktyce było to doskonałe rozwiązanie i poza startem na trasie nie było tłoku.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Rozpoczyna Kamil z najlepszym czasem 7:36. Zziajany przekazuje pałeczkę Oldze. Potem Michał, po którym startuję ja. W oddali różowe tło numeru startowego wydaje się czerwonym i wychodzę do strefy zmian w ostatniej chwili by złapać pałkę, bo prawie do samego końca nikt z nas nie jest pewien, czy to Michał właśnie nadbiega. Udało się, ale nogi mam jak z ołowiu. W końcu od rozgrzewki upłynęło już jakieś pół godziny. Chyba to jednak zbyt długo i powinnam się „dogrzać” przed samym startem. Tereny doskonale mi znane, choć nie wiedziałam, jak dokładnie poprowadzi trasa. W lesie przeprawa przez powalone konary i mnóstwo zakrętów, mokre liście. Zbiegi i podbiegi, w tym jeden na ok. 500 m. Czuję, że biegnę dość wolno, ale jakoś nie umiem przyspieszyć, po raz pierwszy mam takie sztywne mięśnie, chyba roztrenowaniowa przerwa robi swoje. Pod koniec wyprzedzam biegaczkę przede mną, ale zostaję wyprzedzona przez biegacza. Bilans 0:0. Ostatnia zmiana, Dawid rusza, by zwieńczyć dzieło, a ja otrzymuję piękny medal z dzięciołem czarnym – symbolem Lasu Bielańskiego i folię termiczną.

recznie-wypalane-medale-fot-bbl
Ręcznie wypalany medal

Teraz mi już niepotrzebna! Ja się dopiero rozgrzałam, mogłabym pobiec dalej, choć nie w takim tempie, chyba że pod koniec jakiejś dłuższej trasy. Zdecydowanie nie jestem mistrzynią sprintów, a już na pewno nie listopadowych.

z-tylu-dawid-na-ostatnim-okrazeniu-sciga-niebieskiego-zawodnika-fot-bbll
Dawid (z tyłu) ściga „niebieskiego” zawodnika

Po 7 minutach i 42 s Dawid kończy pętlę i nasza sztafeta plasuje się na przyzwoitym siódmym miejscu z 19 mieszanych drużyn z wynikiem 41:48 min (11/29 w klasyfikacji generalnej).

Trenuj sprinty, trenuj

Ten króciutki bieg był dobrą lekcją, bym uświadomiła sobie spore braki w trenowaniu szybkości. Może w zimie warto skupić się na sprintach i przeprosić się z asfaltem? Zazwyczaj maratończycy są słabsi w tym elemencie, sprinterzy zaś niekoniecznie wytrzymaliby ponad 42 kilometry.

Nasza ekipa, choć poznaliśmy się wszyscy w dniu biegu, dobrze rozłożyła siły i obmyśliła strategię. Owinięci w folie NRC, z wybitymi ręcznie medalami na szyjach posilamy się grochówką i ciepłą słodką herbatą, bezalkoholowe radlery chyba wszyscy zostawiają na wieczór :). Dawid musi ochłonąć, dołącza do nas po dłuższej chwili. Wszyscy czujemy zadowolenie, tym bardziej Olga i chłopaki, okazuje się, że tylko ja jestem w tym towarzystwie weteranką biegową, pozostali trenują od niedawna. A najmłodsze dziecko Olgi ma zaledwie 9 miesięcy! Podziwiam wszystkie biegające mamy! Tym bardziej mamy powody do dumy (a ja do wstydu za czas sporo ponad 8 min ;))! Organizatorzy wręczają nagrody zwycięskim drużynom kobiecej – Mamy ruszamy, męskiej – Mamy ruszamy OJCE (najszybsza sztafeta ogółem z doskonałym czasem 35:34) i mieszanej – BBL Warszawa Polonez, nagrodzeni zostają też najstarsi zawodniczka i zawodnik. Dodatkowym, świetnym uważam, wyróżnieniem dla najszybszych zespołów jest bezpłatny udział w przyszłorocznym PKO Biegu Charytatywnym.

Endorfiny unoszą się nad Lasem Bielańskim

Imprezę uważam za świetnie zorganizowaną i doskonale poprowadzoną przez Pawła Januszewskiego – medalistę Mistrzostw Europy (1998, 2002) w biegu przez płotki i inicjatora akcji Polskiego Radia Programu 3 Biegam Bo Lubię. „Odkryłem piękne miejsce, którego nie znałem. Nie przypuszczałem, że ten park ma taki potencjał” – wyjaśnia. Nie da się zaprzeczyć, uwielbiam trenować w pagórkowatym Lesie Bielańskim, ma swój klimat z tysiącem zakrętów, podbiegów, z wiewiórkami, z klasztorem kamedułów w ich białych habitach (stąd nazwa lasku), ze starymi dębami, rzeczką Rudawką i bliskim dostępem do brzegu Wisły, gdzie też nieraz trenuję. Może ktoś zechce zorganizować tu kiedyś crossowy maraton? Chętnie pomogę w wyznaczeniu trasy 🙂

Tak niewiele trzeba, by pozytywnie naładować się endorfinami w szare jesienne dni. Widzę nieraz i słyszę maruderów wokół siebie, że jesień, że ciemno i ponuro. A wystarczy wyjść do lasu, przebiec choć trochę, poruszać się, poobserwować zwierzęta, oderwać oczy od komputera i od razu energia pojawia się sama. Ja nawet czułam niedosyt, więc po biegu zgarnęłam jeszcze rower Veturilo i pojeździłam jesiennym złoto-rdzawym brzegiem Wisły. Z termosem pełnej gorącej owocowej herbaty rzecz jasna – przeszywający wiatr nie tylko nie zmalał, ale chyba nawet nasilił się po południu.

Drużyno droga – z podziękowaniami za świetny start, za rok powalczymy o więcej! Już nie z przypadku 🙂

http://warszawa.tvp.pl/27623453/05112016 – relacja w TVP3 od siódmej minuty

https://drive.google.com/drive/folders/0B562Krd915vQcVRPSTllQ3ZzcmM – zdjęcia

https://www.facebook.com/events/542920982564290/?active_tab=discussion – wydarzenie na FB

http://www.lasbielanski.waw.pl/artykuly_warszawska_przyroda.html – o Lesie Bielańskim

Reklamy

1 thought on “Drużyna z Przypadku crossuje na warszawskich Bielanach”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s