Sztuka cierpienia


Sztuka cierpienia miała swoją premierę na polskim rynku wydawniczym 20 października, kilka dni później trafiła na moje biurko. Dość długo trzymałam ją na nocnym stoliku, zaczynałam czytać i… odkładałam.   Przebrnęłam przez opis nieudanej próby samobójczej i nie chciałam się dalej dołować. A później? Jeśli nie można z czegoś wyjść, to można spróbować przez to przejść – i połknęłam książkę niemal jednym tchem.

Łatwo oceniać i krytykować, trudniej zrozumieć. Nie zamierzałam krytykować autora, nie ukrywam jednak, że zrozumienie przychodziło mi z trudem. Alkoholik, palacz, heroinista – za dużo tu dla mnie nałogów, ciężko mi pojąć ten pęd ku autodestrukcji. Ale – nie oceniam. W dodatku gość, który przeżył cztery (!) przedawkowania, w pół roku po wyjściu z więzienia zdążył przygotować się do triatlonu. Z sukcesem! I gdzie tu sprawiedliwość?

Podjęta w więzieniu próba samobójcza  miała być dla autora ostateczną ucieczką od siebie, świata, wszystkich problemów – stała się początkiem zmian. Co było dalej? Ostry trening zwieńczony startem w Mistrzostwach Świata w Ironmanie. Długa, niełatwa droga. Niełatwa? „Sport jest najlepszym rozwiązaniem dla zagubionych, sfrustrowanych, zmęczonych ludzi, którzy czują, że chcą się napić, odpłynąć, odurzyć. Dla wszystkich tych, którzy chcieliby coś w swoim życiu zmienić. I to jest takie łatwe, tylko trudno sobie to uświadomić” – to Jerzy Górski. Czytając jego historię – „z Monaru do Ironmana” trudno uciec od porównań. I może historie Shane i Jerzego to nie wyjątki potwierdzające regułę i faktycznie życie daje drugą szansę? Na naszym polskim sportowym podwórku znam zresztą jeszcze przynajmniej dwie osoby, może o nie aż tak spektakularnych osiągnięciach, które przeszły niemal identyczną drogę i są dowodem na to, że jeśli bardzo się chce to można pokonać wszelkie przeszkody. W każdej, najbardziej  beznadziejnej sytuacji mamy szanse na ratunek.
Wszyscy jesteśmy jednocześnie słabi i silni. Trzeba nam tylko w życiu czegoś, czego można się złapać. Niech tym czymś będzie pasja.

Shane Niemeyer – triatlonista, trener, prelegent motywacyjny.

 

Shane Niemeyer, Gary Brozek - Sztuka cierpienia
Shane Niemeyer, Gary Brozek – Sztuka cierpienia

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Galaktyka

Advertisements

14 thoughts on “Sztuka cierpienia”

  1. Dokładnie! Pasja… Ja się boję wypalenia… Bo teraz tyle rzeczy na głowie miałam, mam, że pasja nawet jakoś tak… na bok poszła. Byle nie wpędzić się w wir nudnego, sztampowego życia i zawsze z pasją być na wierzchu!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s