Rozkręcam się


Poniedziałkowy poranny trening przed pracą: chcę się dobudzić i doładować energią. Wystarczy pół godziny, kilka kilometrów. Zaczynam powoli – mięśnie jeszcze zaspane i trochę wymęczone weekendowymi wyczynami, zresztą na oblodzonym chodniku nie ma sensu zbytnio się rozpędzać. Ostrożnie układam stopy krok za krokiem, lubię ten łagodny rytm.  W nadchodzącym tygodniu wiele się wydarzy, sporo może się zmienić – dużo decyzji przede mną. Teraz zostawiam je za sobą. Odbiegam.
Uciekam?
Jestem tu i teraz: pięć kilometrów od zgiełku miasta i centrum wydarzeń. Wdech – wydech. Cisza.  Pora wracać.  Ostrożnie układam stopy krok za krokiem, przyspieszam. Układam plan na kilka najbliższych dni: spotkania, maile, wyjazdy i powroty. Składają się rozsypane jeszcze niedawno puzzle. W domu jeszcze to wszystko zapiszę w odpowiednich rubrykach.

poranek

Poniedziałek, 7.15, pięć kilometrów od Centrum

Reklamy

4 thoughts on “Rozkręcam się”

  1. Podziwiam, ja bieganie przed pracą odkładam do lata 🙂 i to pewnie tylko kilka razy sie uda. a takie poranne bieganko to naprawdę fajny start 😀

  2. podziwiam Cię za poranne bieganie i bieganie w zimie. Ja póki co ćwiczę popołudniami i wieczorami. Ale obiecuję sobie, że od wiosny wezmę się za ćwiczenia przed pracą 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s