Poranek biegacza


Codziennie rano walczę ze swoją słabą silną wolą. Chciałoby się zostać trochę dłużej w łóżku…ale przecież nie kosztem treningu! To może przyoszczędzić choć kilka minut na przyrządzeniu śniadania? Jakiś fast food i po sprawie.
Półprzytomna ruszam do lodówki potykając się po drodze o buty do biegania (cały sprzęt przygotowałam sobie dzień wcześniej, żeby rankiem nie tracić już cennych minut). Wyciągam: banany, awokado i mleko. Wszystko miksuję przez kilka sekund na puszystą, gładką masę. Dodaję łyżkę zmielonego siemienia lnianego. Dziesięć minut później zaczynam trening.

avocado

Reklamy

12 thoughts on “Poranek biegacza”

  1. Podziwiam cię, że biegasz rano. Zawsze wydaje mi się to niewykonalne, a po kilku ciężkich próbach uznałam, że wysiłek rano powoduje, że wcale nie czuję się przez cały pełna energii, wręcz przeciwnie i zawsze zostawiam bieganie i inny sport na wieczór. Może moc tkwi w tym koktajlu?;]

  2. Ciężko się wstaje, ale jak już to się zrobi i rozpocznie trening, to jest cudownie 🙂 Swoją drogą też przygotowuję sobie cały biegowy strój wieczorem, żeby rano szybko się zebrać i móc iść od razu biegać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s