Visegrad Maraton i dziesięć lat historii moich startów

x visegrad marathon Dziesiąty Visegrad Maraton (mój siódmy) trzyma poziom! Tu jest wszystko: jedyna w swoim rodzaju atmosfera, piękna trasa, najlepszy spiker na świecie. Tu są moi Przyjaciele.

Gdy decydowałam się na start w I Visegrad Marathonie (2006) miałam już za sobą starty w czterech biegach na tym dystansie. Krótko się wahałam, ostatecznie przekonał mnie kolega, który słusznie zauważył, że meta w Rytrze położona jest niżej niż start w Podolińcu, czyli, że trasa biegnie z górki, czyli, że to będzie bardzo łatwy bieg. Taaak, to nawet logiczne. Ukończyłam tę historyczną edycję na trzecim miejscu w swojej kategorii wiekowej (Ula, dzięki za cukierki mocy w chwili największego kryzysu) co zapewniło mi Czytaj dalej „Visegrad Maraton i dziesięć lat historii moich startów”