Góry czarują. Gorce Maraton. 30 sierpnia 2014r.

Dreszczyk emocji mnie ogarniał, gdy umawiałam sobie miejsce noclegowe w Nowym Targu. To druga przesłanka, by już nie stchórzyć, nie zrezygnować, nie wątpić. Skoro postanowiłam, zapisując się i opłacając, skoro ‘przyklepałam’ mój udział bukowaniem miejsca noclegowego – już nie muszę myśleć i się martwić. Powinnam dać radę.
No i bezwzględnie pamiętać i konsekwentnie stosować: to twój trening! Tutaj bierzesz udział dla siły, chłonąc jednocześnie atmosferę jednej z lepszych imprez biegowych po górach.

1gorce
Dodatkowym atutem jest dla mnie łatwość zapamiętania trasy, choć to góry i wcale nie mały dystans. Po pierwsze: bieg szlakiem górskim. Nawet, gdyby znakowania były wątpliwe, pewna jest trasa właśnie z powodu koloru szlaku. 2/3 prowadzi czerwonym, ostatnia część zielonym.
Punkty kontrolno-żywieniowe: Lubań, Przełęcz Knurowska, Turbacz, by zakończyć w Nowym Targu na Długiej Polanie.
Prawda, ubiegłoroczny udział dodał mi doświadczenia. W tym biegnę dla pracy mięśni. Dla wzmocnienia sił i psychiki. Bardzo dobrze wiem, że Czytaj dalej „Góry czarują. Gorce Maraton. 30 sierpnia 2014r.”

2008.09.06 w Gorce po zwycięstwo

Wtedy, pierwszy raz w Gorcach,  gdzieś za Przełęczą Knurowską we mgle w drodze na Turbacz obiecałam sobie: jeszcze tu wrócę! I oto jestem:) Po dość długiej podróży (korki) , wygodnym noclegu w goprówce (100m od Biura Zawodów) i sprawnej rejestracji wraz z Kolegami – Sławkiem, kólą i Mirasem staję w Krościenku na starcie IV Biegu Górskiego. Jak będzie w tym roku? Co za niespodzianki czają się na trasie? Mnóstwo pytań: normalny przedstartowy niepokój. Krótka odprawa, notuję w pamięci (i natychmiast zapominam) gdzie Czytaj dalej „2008.09.06 w Gorce po zwycięstwo”

2007.09.01 Maraton Gorce po raz pierwszy

To był dobry dzień – Gorce po raz pierwszy, górski maraton po raz pierwszy, wysokie miejsce w Open Kobiet po raz pierwszy:)

W drogę wyruszyliśmy w piątek o 17. O 21 dotarliśmy do Nowego Targu, dość szybko znaleźliśmy pensjonat bardzo dogodnie położony nieopodal miejsca weryfikacji. Zakwaterowali się tam również inni maratończycy więc wieczór upłynął szybko i miło.
Poranek był rześki, co odnotowaliśmy z radością (dobrze pamiętałam poprzednie treningi w upale) Podjechaliśmy na miejsce mety, do bardzo sprawnie obsługiwanego biura zawodów, odebraliśmy numery startowe (21 i 22) oraz upominki (mapy i pocztówki) W pensjonacie jeszcze ostatnie przygotowania, omówienie taktyki, rzut oka na mapę (trasa ledwo się na niej mieści) oraz profil (OMG) i w drogę.

profilGorce
Na zbiórce Czytaj dalej „2007.09.01 Maraton Gorce po raz pierwszy”

W moich górach. Maraton Gorce. Debiut

Jak przestudiuję kilka prac naukowych,
potrenuję
popraktykuję —

nauczę się zwięźle opowiadać.

Na razie poprzestaję na tym, co dyktuje dusza.

Pokłosie Wyrypy a.d. 2013

 To tutaj dowiedziałam się o czymś takim jak Gorce Maraton. Albo nie. Na niej do mnie dotarło, że jest coś takiego jak Gorce Maraton.

Gdy po kilku dniach od tego ‘uświadomienia’ byłam w  zasięgu Internetu, najzwyklej w świecie zapisałam się.  Bez głębszego rozmyślania, analizowania i zastanawiania. Ot, zapis. I jestem. Wpisać to jeszcze w grafik. I zapamiętać.

Przygotowania? Czytaj dalej „W moich górach. Maraton Gorce. Debiut”