Gdzie są moje cztery łapy?

Dzień dobry, wstałaś już?

Godzina 6.00. Budzik. Telefon. Pierwsze wiadomości w radiu. Poranna gazeta na stole. Codzienny zamęt. Myślę tylko o tym, co on. O powietrzu, ruchu, przestrzeni. On, ma cztery łapy i czarny, wilgotny nos. No i kilka czarno-beżowych łat.

Blisko jest las, tam biega się pełniej. W ciszy, z dala od zgiełku. Bo przecież nie każde miasto bywa takie miejskie, niektóre miasta mają szczęście. Może i ja, że mieszkam tuż obok lasu. Duże katowickie osiedle, jedno z wielu.
Być może bieganie to jedyna piękna samotność, ale w towarzystwie zawsze dzieje się pełniej.
Nie mieszkamy ze sobą, ale zdarza nam się biegać wspólnie. Wprawdzie on ma dużo lepsze przyspieszenia i mimo swoich psich jedenastu lat, ponadczasową kondycję – wyprzedza mnie znacznie szybciej niżeli Forrest Gump.

Bieganie, to takie szybsze chodzenie, tylko troszeczkę ponad ziemią. Potem, wejdzie Ci to już w nawyk. I wszędzie, będziesz poruszać się szybciej, radośniej i pewniej. Będziesz się unosić. Nieważne jak spojrzą na Ciebie ludzie, ważne że Ty poczujesz się pewnie w ich spojrzeniu.

„Zawsze jak gdzieś szedłem, to biegłem.” /Forrest Gump/

Nie lubisz biegać samotnie? Znajdź dla siebie przyjaciela, w rozumieniu pasji i w łaknieniu ruchu. Może mieć także cztery łapy. Uwierz, to doskonały kompan w biegowej przygodzie. Tylko pamiętaj, że zawsze powinien mieć zimny, wilgotny nos!

 

Image

Mordek, mój biegowy Forrest Gump.

Panowie, najlepsze kwiatki to wspólny trening!

Image

Puma Faas 300  /fot. internet/

Czasami kobiety chodzą na rzęsach, by czuć się kobieco. W pełnym makijażu oczu, z wyraziście podkreślonymi szminką ustami. Zakładamy szpilki, kokietujemy. Przecież to takie kobiece!
Bo jakież życie mieliby mężczyźni bez kobiet? Kto by ich drażnił, kąsał, szczypał. Kto ściągałby kołdrę nocą, kazał wychodzić na wieczorny spacer z psem, kiedy w telewizji dzieje się męski futbol? Kogo mieliby kochać Panowie, gdyby nie było nas dla nich?

Czy w maratonach biegałoby tylu mężczyzn, gdyby nie startowały w nich panie? I kto motywowałby płeć męską na trasie, rozpraszał kołyszącym ruchem bioder? Dziś nasze święto, drodzy panowie. Może zamiast wieczornego meczu w telewizji pójdziemy razem pobiegać?

Panie, zdejmijcie czasami makijaż z oczu, zostawcie w domu obcasy.
Wskoczcie w wygodne i pełne pozytywnej, kolorowej radości, ubranka z biegowej kolekcji firmy Puma.Poczujcie się wiosennie, biegajcie wiosną z impetem. Posmakujcie nowej pasji, jaką być może stanie się dla Was bieganie.
Dziewczyny, ruch może być kolorowy i modny!
Wybierz swój kolor, fason i bądź pełna energii na wiosnę! W takich odcieniach, makijaż staje się zbędny!

Image

Kolekcja damska Puma  /fot.internet/

Z Paprykiem po wiosnę.

Kiedy dni są słoneczne, łatwiej pytać o wiosnę. Choć temperatury nie rozpieszczają i głaszczą mroźnym porankiem zmrużone jeszcze snem, oczy. Wstaję, obmywam twarz i jestem na zewnątrz. W precyzyjnie zawiązanych butach i z muzyką w uszach. Lubię, w tych sennych jeszcze myślach biegać leśnymi ścieżkami.

Wczoraj jednak wybrałam mechaniczną bieżnię i zestaw ćwiczeń na siłowni. Mam to szczęście, że od pobliskiego fitness klubu dzielą mnie raptem 2-3 km przyjemnego spaceru. Taka mini zaprawka, przed treningiem właściwym. Udało mi się jeszcze pójść na basen, choć to nie taka radość pływania jak w jeziorze latem, kiedy spotyka się ważki i inne owadożerne atrakcje. Gdzie nie ma ograniczających pływanie ścianek, wyłożonych kafelkami tylko trzciny, lilie wodne i zieleń.

Po treningu zaprzyjaźniłam się z jarzynami, panem Paprykiem i bezimienną sałatą. Zgodziły się na udział w sałatce, ale potem nie miały już nic do gadania. Pyszny, jest taki świat – pełen biegania i witamin. Wam też mocno polecam :)!

Image

Bieganie jest dla mnie ważne, jest częścią mojej osobowości

Urodziłam się 10 maja 1978 r., kiedy kwitły kasztany. Ciepła, miła powierzchowność. Wewnątrz kołtun myśli i miłość biegania, smakowana muzyczną inspiracją duszy.

Z wykształcenia marketingowiec, w życiu „łamigłówek” i pasjonatka ruchu. Ludzie i ich świat, są dla mnie ważni.

Codzienność dzielę z bieganiem, kolarstwem górskim i pływaniem. Jestem wiernym miłośnikiem muzyki, jazzowych maratonów i ciepłych, miękkich nut. Pianino, fotografia, wokal, poezja to moje poza sportowe pasje. Interesuję się psychologią, filozofią.  Do życia inspiruje mnie ruch i ostatnio, literatura Marty Fox. Sądzę, że najlepszą pożywką mózgu jest jego dziki stan, bo wtedy świat dzieje się bardziej intensywnie, w pisaniu zwłaszcza. Bo słowo pisane jest fajną zabawką. Kocham ciastka, ale one mnie nie. Lubię pomidory kiedy dojrzewają i ludzi, w dojrzałych myślach poezji.

Co roku przemierzam coraz więcej kilometrów, z coraz to większą ciekawością i intensywnością zdarzeń. Biegam zawsze z muzyką w uszach. Dane mi było startować w biegach w Belgii i Szwecji, w tym w zawodach organizowanych wyłącznie dla kobiet, choć daleko mi do skrajnie feministycznych poglądów. Chciałabym, aby w Polsce biegało równie dużo kobiet jak mężczyzn. Pragnę przekonać piękną płeć, że warto. Skrycie marzy mi się przeniesienie szwedzkich pomysłów tworzenia i zagospodarowania biegowych tras, na polską ziemię. Bo warto.

Uwielbiam pływanie, zwłaszcza w naturalnych akwenach, marzę o starcie w triathlonie. Canicross, średnie i długie dystanse, pokonywanie kilometrów leśnymi duktami, badminton, mountain bike, pływanie, żeglarstwo morskie, to sportowe pasje które czynnie smakuję w codzienności. Zafascynowana pozostaję Skandynawią, którą ktoś, kiedyś podał mi na dłoni.

Redaktor treningbiegacza.pl , członek Yacht Klub Polonia Malmö w Szwecji, współorganizator koncertów muzycznych i zlotów żeglarskich.