Łapa za łapą i czarny, aksamitny nos

Image

fot. Ola Janiszewska

Tęsknię do Ciebie, słońce. Do gór i czasu, który błogim szumem rzeki przemawiał i koił ciszą. Do gór tęsknię, do Pienin. I wiem, że kiedyś jeszcze się zdarzy, że do was zawitam. Odwiedzę czas dzieciństwa i wspomnień, które rzeźbią w duszy człowieka każdy dzień dorosłości. Dziś, czas podał mi morze, bo przyjaźń nie zna miejsca, jedynie ludzi i ich uczucia. Emocje, prawdziwe i nic co zbędne w świecie owym nie zdarza się.

Świnoujście, porcik jachtowy. Dziś mieliśmy płynąć do Szwecji, wiatr ma jednak swoje prawa i należy ich przestrzegać. Port to Czytaj dalej „Łapa za łapą i czarny, aksamitny nos”

Pasja jest Twoim przyjacielem

Image

fot. Ola Janiszewska

Wstajesz, obmywasz twarz, przygotowujesz śniadanie i sięgasz po świeżą, poranną gazetę jaką właśnie dostarczył rowerowy kurier. Starasz się uporządkować swoje myśli dopijając jeszcze ciepłą, poranną kawę. Czytając chwytasz wzrokiem wytłuszczone litery jakby skrywała się w nich treść całego artykułu. Chciałbyś przed wyjazdem do pracy wszystkie te informacje objąć zaledwie kilkoma minutami. W drodze do biura słuchasz radia i porannych wiadomości. Dowiadujesz się gdzie są korki, kto kogo oszukał, kto komu co jest winien, lecz niekoniecznie słyszysz, dlaczego. Chwilę później Czytaj dalej „Pasja jest Twoim przyjacielem”

Endorfinowa kaskada, której trudno się oprzeć

fot. Kaja Morawiec  / na zdjęciu: Ola i Mateusz

Setki kilometrów od domu, Morze Bałtyckie. Skandynawia, zielony wietrzny świat i wspólna pasja. Tyle przestrzeni dzieliło mnie i łączyło z Mateuszem, „ziomalem” z Górnego Śląska. Choć jeszcze kilka lat temu, raptem tylko kilkanaście kilometrów i sąsiadujące ze sobą dzielnice Katowic. Dziś, łączy Skandynawia i zielony, wietrzny świat. Tego młodego, pełnego ambicji człowieka poznałam 1300 km od domu. A okazało się, że łączy nas rowerowa pasja, wspólni znajomi. Pasjonat żeglarstwa i uczestnik mistrzostw świata w tej dyscyplinie, student jednej z kopenhaskich uczelni. Pełen radości życia chłopak.

Ten postawny, wysportowany facet, jeszcze kilka dni temu zarzekał się, że nigdy nie pokocha biegania. Chce przecież tylko zrzucić wagę… Czytaj dalej „Endorfinowa kaskada, której trudno się oprzeć”

Biegowy minimalizm. Co na to Twoje stopy?

Image

fot. Ola Janiszewska

Rozpoczęłam minimalistyczny czas. Czas, w którym liczą się minuty pokonanych kilometrów i technika biegu. Cóż w tym takiego skrajnego? Jedynie buty, mniej zaawansowane technologicznie. I tu kryje się tytułowy minimalizm. To nie jest jednak taka różnica jak pomiędzy markowym trampkiem uznanej w świecie firmy, drepczącym pospolicie ulicami miast, a niewiadomym pochodzenia tenisówkiem. Tu wkracza nowa era, nowy czas biegania.

Czy to tylko marketingowy chwyt, czy coraz silniej atakujące zewsząd informacje o zdrowym, minimalistycznym bieganiu? W czym zatem kryje się owy minimalizm?
Na pewno nie Czytaj dalej „Biegowy minimalizm. Co na to Twoje stopy?”

Twoje prawo do pasji. Twój krok do marzeń

Image
fot. Ola Janiszewska

Czysto. Cichuteńko. Szutrowe alejki, drzewa, zielone liście. Domy bez płotów, bez warownych bram. Drewniana skrzynka na listy. Porsche i stary, odrestaurowany rower – duet widoczny prawie przed każdym domem. Domem, który od dojazdowej uliczki dzielą tylko zielone drzewa lub przepełnione białymi kwiatami krzewiny. Pies w spokoju przygarnięty przez ciszę ogrodu, towarzysz każdego, przydrożnego domowego ogniska. I rześkie, pełne tlenu powietrze. Powietrze, którym chce się oddychać.
Nie widać Czytaj dalej „Twoje prawo do pasji. Twój krok do marzeń”

Moja podwójna cząsteczka tlenu

Image

fot. Ola Janiszewska

Litery są dla mnie tlenem, jak bieganie. Te dwie cząsteczki przenikają siebie nawazajem. Uzupelniają tożsamość o szereg myśli w chabrowym odcieniu. Kiedyś mijałam świat, dziś chcę się zatrzymać. Ułożyć dni w szafce jak kolorowe swetry, od najjaśniejszego do tego który mówi już tylko szarością. Chcę przytulać się do świata bardziej. I do ludzi, którzy dzielą się ciepłem jak chlebem. Wiem, że zbędna filozofia życia burzy ład codzienności, ale jakiż świat byłby ubogi bez myśli w barwach emocji?

Bieganie zdarzyło się w moim życiu jak przyjaźń, która wzięła mnie za rękę. Zawiązała sznurówki i wzmocniła myśli. W przyjaźni nic nie jest zaplanowane. Świat dzieje się spontanicznie, a ludzie bardziej ten świat między sobą doceniają.

Od kilku dni jestem w Szwecji. Czas w Czytaj dalej „Moja podwójna cząsteczka tlenu”

Szwedzki wiatr

fot. Ola Janiszewska

– A ty jak sie masz? – spytal Puchatek.
– Nie bardzo sie mam – odpowiedzial Klapouchy. – Juz nie pamiętam czasow, zebym jakos sie mial. 

/Kubus Puchatek – Alan Alexander Milne/

Jako dziecko bardzo pragnelam byc kims kto nie wierzy w bajki, by byc dorosła. Dzis chcialabym poczuc sie jak dziecko. Beztrosko, ze spojrzeniem w marzenia bez rozczarowan. Bo im bardziej stajesz sie dorosly tym mniej marzen Ci pozostaje. Moze dlatego warto czasami poczuc sie jak dziecko, bez wzgledu na spojrzenia innych. Ludzie czesto nie sa przyjazni Twojej przestrzeni, tej, w ktorej dzieje sie radosniej. Wola przecietnosc, taka jaka nie wykracza poza sfere ich mozliwosci, choc niekoniecznie marzen. Kazdy z nas ma w sobie cos z egocentryka, ale tez i swiadomosc, ze im bardziej dostrzega zycie obok siebie, tym czuje sie szczesliwszy. Bo tylko takie odczucie wzgledem drugiej osoby pozwala na przyjazn. Przyjazn, ktora musi byc wolnym wyborem, nigdy czyms w zamian. To dobroc, ktora zdarza sie tylko tam, gdzie sie jej nie oczekuje i podobnie sie odwdziecza.

Wczoraj wyladowalam w Malmö, to tylko Czytaj dalej „Szwedzki wiatr”

Depresja renifera. Czyli o tym, dlaczego nie warto być łosiem

Image

fot. Ola Janiszewska

To miał być mój pierwszy półmaraton, choć w duszy marzeń zapisane były pełne 42,195 km Silesia Marathon. Miałam jednak świadomość, że ten dystans jeszcze musi zaczekać. Kilka miesięcy wychodzenia z kontuzji spowodowanej zapewne treningowym przeciążeniem. Bo dobrze trenować to nie oznacza wcale dużo, a rozsądnie. No cóż, marzył mi się letni triathlon, ale zajechałam organizm. Nie trenowałam z głową, biegałam obok niej. Zmęczenie spotęgowało niemoc, która potajemnie skradała się w głowie i tylko czyhała by zaatakować. Bieganie podawało  mi codzienne endorfiny zagłuszając tym samym trudne, niespokojne myśli. Trening mam wpisany w ciało. Jest wyrzeźbiony w mojej głowie grubą kreską, to mój dożywotni tatuaż. Czytaj dalej „Depresja renifera. Czyli o tym, dlaczego nie warto być łosiem”

Agata Matejczuk – biegowa gazela

Agata Matejczuk, niepozorna dziewczyna o nadprzyrodzonej wewnętrznej sile i pięknej osobowości. Skromność. Nieśmiałość. Talent. Wielki talent. Bo któż startuje w dwunastogodzinnym biegu i osiąga doskonały rezultat zajmując piętnaste miejsce open i czwarte wśród kobiet w zmaganiu z czołówką polskich biegaczek ultra, a sześć dni później podchodzi do maratońskiego dystansu?
Nieliczni. Tylko ludzie pełni pasji. Pełni miłości do biegania. Pełni zakochania w dyscyplinie, która wymaga nie lada wysiłku, treningu, kondycji. Agata… biegowa „gazela” z Łodzi waży zaledwie 47 kg, w porywach może 48 kg. Ciekawa uroda i miły uśmiech. Oczy pełne ufności i niesamowicie naturalna wizualność. Tu nie ma retuszu, zarówno w powierzchowności jak i wnętrzu.

Na zdjęciu: Agata Matejczuk w Silesia Marathon 3.05.2012 r.

fot. Damian Wojciechowski

Agata Matejczuk w rozmowie z Olą Janiszewską. W pierwszym wywiadzie dla „Twój bieg. Twoje zwycięstwo.”

– Patrząc na Twój ostatni biegowy wyczyn – bieg dwunastogodzinny – nasuwa się pytanie: czy istnieje taki dystans, który byłby dla Ciebie nieosiągalny? Bo wydaje mi się, że nie… Czytaj dalej „Agata Matejczuk – biegowa gazela”

Świadomy próg wytrzymałości

Image

fot. Ola Janiszewska

Pływanie jest mi bliskie. Od dziecka lubiłam wodę, pamiętam swoje pierwsze pływackie kroki w górskiej rzece jako kilkuletni szkrab.
Przeczytałam dziś smutną wiadomość o śmierci 26-letniego Norwega Alexandra Dale Oen. Aktualny mistrz świata w pływaniu żabką na 100 m zmarł 30 kwietnia z powodu nagłego zatrzymania krążenia. Ten młody chłopak był pierwszym w historii norweskim złotym medalistą w pływaniu. A na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie zdobył srebro dla Norwegii.

To nie pierwszy przypadek, kiedy umiera sportowiec. Ile już takich przypadków pojawiało się wśród piłkarzy, kiedy dochodzi do nagłego zatrzymania krążenia. Gdzie są zatem granice ludzkiej wytrzymałości wobec sportowych oczekiwań?

Zastanawia mnie, Czytaj dalej „Świadomy próg wytrzymałości”

Kiedyś niebo będzie niebieskie.

Image

fot. Ola Janiszewska

Czasami znacznie mniej  myśli dzieje się we mnie niż powinno. Bawiłam się słowem o sobie obracając codzienność w żart. Dziś poddałam się słabościom, które od jakiegoś czasu zabierają mi możliwości i wewnętrzną silę. Szarpiąc za brzeg skóry jakby szczypały nadzieję i wyrywały ją po kawałku, jak wyrywa się pióra., tak by nie można już było wzbić się do lotu. Wystraszony ptak nie uniesie się wysoko do nieba na własnych skrzydłach, zabierze go wiatr. Słabość jest winą duszy, a duszę czyta się ostatnią.
Czytaj dalej „Kiedyś niebo będzie niebieskie.”