Dycha Spadających Liści – 100% satysfakcji


Po skończonym biegu, po zerknięciu na wyświetlacz z czasem – organizm sam się raduje. Dusza cieszy. Ciało, choć odrobinę wymęczone – pełne dobrej energii.

dycha-spadajacych-lisci 2016
Dycha Spadających Liści 2016

Ale najpierw…

Niedziela, 18 września 2016r. Ostatni bieg z cyklu V Puchar Aktywnych organizowany przez Stowarzyszenie Aktywna Dąbrowa. Ten niedzielny bieg od czterech edycji pięknie nazwano ‘Dycha Spadających Liści’. Czyż nie urocze? Wpisany w termin, kiedy to właśnie te żółte, czerwone, brązowe i złote, już jesienne liście obsypują ścieżki biegowe, weseląc umysł, wzrok. Znaczą swymi kolorami i asfalt i ścieżki leśne. Niezwykle przyjemnie szumią na gałęziach drzew, strząsane wrześniowym wiatrem.

Sam bieg? Przedni. Niesamowita atmosfera. Wyborowa trasa.

Choć okazało się, że dla niektórych zwodnicza. Że ja biegam ‘sobie tak’, bardzo przeciętnie, w tłumie biegaczy pokonywałam odcinek czterokilometrowy wiodący przez Park Zielona. Dopiero zatoczywszy kółko, wbiegając w prostą, która dalej poprowadzić ma na asfaltową drogę wokół zbiornika Pogoria III – trochę się zdziwiłam, i nie tylko ja – skąd nagle wybiega druga grupa? Przyjrzałam się specjalnie numerom startowym – toż to ‘nasi’.

Ktoś krzyknął, zawołał do Wolontariusza stojącego na tym tutaj rozwidleniu ‘co za znakowanie?’.

Nie rozumiałam. Nie wiedziałam. Kto pogubił trasę? Kto pomylił ścieżki?

Że nie operuję ani urządzeniami GPSom podobnym, ani tej niedzieli nie założyłam zegarka ze stoperem – nie miałam pojęcia ile z moją grupą pokonałam kilometrów. Ile czasu biegniemy. Do dziś nie mam świadomości, kto pomylił trasę – my, czy oni?

Dalszą część trasy pokonywaliśmy  już bez błąkania. To raczej taki ‘oczywisty’ szlak. Asfalt wokół Pogorii III. Zboczyć? Zgubić się tutaj? Już nie.

dycha

Pierwszy raz założyłam na zawody spódnico-spodenki. Nie mogę jeszcze bezwzględnie ocenić, że to najlepszy strój na bieg, że niezawodny. To było tylko 10km. Na takim dystansie spódniczka sprawdziła się. Najbardziej – dla mnie – spodobały się praktyczne dwie boczne kieszonki schowane pod kloszem, wszyte w spodenki. U góry ściągacz, który zarówno nie zawadza, nie krępuje ruchów, jednocześnie zapewnia bezpieczeństwo rzeczom schowanym do kieszonki.

Z tyłu spódniczki wszyta jeszcze jedna kieszeń zamykana zamkiem. Jeszcze ‘nie dorosłam’, by z niej korzystać. Jeszcze irytują mnie te tylne kieszoneczki, choć ta zdaje się, że nie będzie ‘latała’ w trakcie intensywnego, zwłaszcza długiego, biegu, gdy schować do niej np. telefon.

Po skończonym biegu, po zerknięciu na zmieniane ubranie – rozbrajające okazuje się to, co zapisano na materiale spódniczko-spodenek. Skład: 100% kobiecości, 100% wdzięku, 100% motywacji.

polskasport-sklad

Od siebie dodam: 100% satysfakcji.

Komfort odczuwany w spódnico-spodenkach pozwolił pokonać całą trasę w średnio dobrym czasie. Z dobrym samopoczuciem. Z tą rozbrajającą opisówką na materiale. 100% kobiecości, wdzięku, motywacji.

Ot, sztuka.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s