Moje 42 Do Szczęścia dla Moniki, Cracovia Maraton 2016


Nie planowałam udziału w Cracovia Maraton w 2002 roku, jednak zaproszona – nie potrafiłam odmówić. Po piętnastu latach historia zatoczyła koło – znów stanęłam na krakowskim rynku, by po wysłuchaniu hejnału z Wieży Mariackiej wyruszyć w czterdziestodwukilometrową podróż.

 42 Do Szczęścia – IM NIE SPOSÓB ODMÓWIĆ!

Zaproszenie do XV Cracovia Maraton przyszło niespodziewanie – najpierw przesyłka z koszulką mocy później mail z pytaniem – jesteś z nami? Pytaniem retorycznym, bo odpowiedź może być tylko jedna.

42 Do Szczescia zbieramy ekipe
42 Do Szczęścia to niesamowita ekipa – młodzi ludzie, którzy nakręcają, motywują i autentycznie zmieniają rzeczywistość. Dzięki akcji charytatywnej, którą od czterech lat wspólnie organizują, podopieczni Fundacji „Poza Horyzonty” wracają do sprawniejszego funkcjonowania. W poprzednich edycjach udało im się zebrać łącznie kwotę ponad  94 000,00 zł –  warto się trochę powysilać dla takiego efektu, prawda? Nie namyślam się zbyt długo – chcę z Nimi tworzyć tę piękną historię. W tym roku wspólnie pomożemy Monice.

Zanim 15 maja z Wieży Mariackiej rozlegnie się hejnał – sygnał do startu jubileuszowej edycji maratonu…

hejnal

a na płycie Rynku wylądują spadochroniarze

spadochroniarzzdj. Fot.A. – cała galeria TUTAJ

zbieramy się wszyscy na rozgrzewce i próbujemy zmieścić się w kadrze do pamiątkowego zdjęcia. Niełatwe zadanie czeka fotografów – pod Sukiennicami, przy Głowie, zbiera się bowiem sto dwadzieścia osób. STO DWADZIEŚCIA! Sto dwadzieścia osób gotowych bezinteresownie odmienić czyjeś życie.  Za chwilę wszyscy staniemy na starcie maratonu, dla niektórych (szczęściarze!) będzie to debiut, dla każdego realizacja marzenia. przed startem Jeszcze kilka słów od Jaśka Meli, przywitanie z Moniką, której pomagamy w tym roku, później szybko depozyt, selfik
IMG_20160515_084845i ustawiam się w strefie. Minie prawie dziesięć minut zanim przekroczę linię startu – w tym czasie czołówka dobiegnie do Błoń. 3 2 1 start

Zdążę sobie jeszcze przypomnieć, że nie znoszę tłumów (na starcie stawiło się 5689 zawodników) i w zasadzie nie przepadam za uklepywaniem asfaltów ale w tej chwili nie ma to już najmniejszego znaczenia. Ruszam odprowadzana dopingiem pana Zimocha i setek kibiców, którzy zresztą będą nam towarzyszyć aż do samej mety. Na tak poprowadzonej trasie – dwie pętle w centrum miasta – nie ma mowy o samotności długodystansowca. Dzięki agrafkom mam możliwość  obserwować czołówkę – za pierwszym razem mijamy się gdy wbiegam na Błonia, później widzę ich jeszcze po drugiej stronie Wisły a ostatecznie daję się zdublować pod koniec pierwszego okrążenia. Za każdym razem piękny widok. O wiele fajniejsze jest jednak to, że prawie cały czas jestem w kontakcie z resztą ekipy – co rusz machamy do siebie na mijankach, przybijamy piątki, dopingujemy do walki. Na każdym kilometrze, ba, na każdym niemal kroku czuję to niesamowite wsparcie niby obcych ludzi tworzących jakże silną społeczność. Dwukrotnie mijam wspaniale zorganizowane punkty kibicowania – dzięki kochani, bez Was byłoby trudniej.

Trudniej byłoby pewnie i wtedy, gdyby „dopisała” pogoda – na szczęście wypogodziło się dopiero pod wieczór a do południa słońce raczej chowało się a chmurami.

Pokonując trasę maratonu w iście spacerowym tempie miałam bardzo dużo czasu dla siebie. Mogłam z dystansem przyjrzeć się niektórym problemom, przemyśleć parę istotnych spraw. Mogłam, oderwawszy się wreszcie od zmartwień,  obserwować elitę jednocześnie przyglądając się współtowarzyszom biegu. I, mówcie co chcecie, to właśnie pod koniec stawki dzieje się najwięcej. Jest tu miejsce i na wymianę uprzejmości z przechodniami i na heroiczną walkę o niemal każdy metr. Niektórzy, w beztroskim tempie konwersacyjnym nie zauważą legendarnej ściany, inni boleśnie się od niej odbiją. To tutaj euforia debiutantów przeplata się z bólem a łzy wzruszenia i szczęścia ze łzami porażki. Choć trudno przecież mówić o porażce, w przypadku kogoś, kto wyszedł zmierzyć się z dystansem.

Cracovia Maraton medal

 

Reklamy

9 thoughts on “Moje 42 Do Szczęścia dla Moniki, Cracovia Maraton 2016”

  1. Gratuluję i życzę dalszych sukcesów.
    Ja też ostatnio biegłam w takim biegu, mimo, że nie zajęłam pierwszego miejsca to byłam mega dumna z siebie, że w ogóle dałam radę przebiec i nie zrezygnowałam. 28 maja mam zamiar pobiec w biegu organizowanym w Gdańsku tak zwanym biegu dla twardzieli, zapowiada się niezapomniana przygoda a dochód z biegu będzie przekazany na cele charytatywne więcej informacji jeśli chcecie to tutaj może ktoś się dołączy – warriorsrun.com. pl/ idea-biegu.html aaa i jeszcze dodam, że uczestnicy będą wykonywali takie zadania, jak kandydaci na członków jednostek specjalnych. Zadania przygotowują byli żołnierze GROM-u oraz weteranami z Afganistanu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s