Brukselka


Brukselka - Twój sprzymierzeniec w walce o sylwetkę;)
Brukselka – Twój sprzymierzeniec w walce o sylwetkę;)

Gorzkie zielonobure kulki jako ostatnie znikały z przedszkolnych talerzy, z powodzeniem konkurując ze szpinakiem i kaszą manną (oczywiście z  obowiązkowym kożuchem) o tytuł najbardziej znienawidzonego dania. Czy panie kucharki naprawdę nie widziały, że wystarczy dodać odrobinę cukru, szczyptę cynamonu albo trochę mleka do wody z gotującą się brukselką aby wyeliminować gorzki smak? Czy nie mogły obgotować jej krótko, najlepiej na parze aby nie straciła jędrności? Później wystarczyłoby jeszcze lekko podsmażyć, oprószyć prażonym sezamem i podawać np z sadzonym jajkiem. Takimi prostymi środkami zyskałyby wdzięczność kilku pokoleń przedszkolaków. A my, już w dorosłym życiu też pewnie chętnie wykorzystywalibyśmy w kuchni to niedoceniane warzywo.

A warto docenić brukselkę. Jest ona źródłem wielu witamin, między innymi A, B1, B2, B5, B6, C, E, H i K. Zaledwie 150 g tego warzywa pokrywa w stu procentach dzienne zapotrzebowanie na witaminę C Dzięki zawartości silnych przeciwutleniaczy zaliczana się ją do tzw. warzyw młodości. Odkryto w niej też obecność związków azotowych, zwanych indolami, które przyspieszają przemianę estrogenu i powodują wydalanie jego nadmiaru. To cenna właściwość – w organizmie kobiety ten nadmiar może się bowiem przyczynić się do powstawania nowotworów hormonozależnych sutka, macicy i jajników. A wszystkich walczących o sylwetkę pewnie ucieszy wiadomość, że w 100 g  brukselki jest tylko około 30 kcal i 2,8 g rozpuszczalnego błonnika.

Oto moja dzisiejsza kolacja:
Krótko obgotowana brukselka, lekko przysmażona. Do tego jajko sadzone i gotowane buraczki. Całość posypana prażonym sezamem.

brukselka

Facet z nożem zebrał więcej smacznych przepisów na dania z niepopularnych składników w swojej akcji „Discomford food”. Zajrzyjcie:
Discomfort food

Reklamy

2 thoughts on “Brukselka”

  1. powiem krótko : BLEEEE 😉
    a na poważnie – kiedyś naturalnie brukselki (jak każdy) nienawidziłem – dziś (podobnie jak np. flaki) toleruję ją, aczkolwiek nie za często. Gust się zmienia, a jeśli jeszcze pochylić się nad jej zaletami… podjąłem decyzję – w tym tygodniu kupię trochę na próbę!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s