Warto biegać w grupie


(rozmowa ukazała się 18 lutego w Gazecie Wyborczej)

ekipa

Przespałeś moment na wybór noworocznego postanowienia? Spieszymy z pomocą. Zakładaj na nogi wygodne buty i w drogę. W październiku przebiegniesz swój pierwszy w życiu maraton!
Do Silesia Marathon zostało niecałe osiem miesięcy. To znakomita chwila, żeby stanąć przed lustrem z mocnym postanowieniem, że 5 października spotkamy się na starcie największego śląskiego biegu – mówi Agnieszka Pilawska, absolwentka katowickiego AWF-u, maratonka, instruktorka biegania i blogerka.

Od czego zaczynamy?
– Od butów. Na początku to wcale nie musi być jakiś super, hiper model za nie wiadomo jakie pieniądze. To mogą być po prostu wygodne buty, który już mamy w szafie. Po tygodniu, dwóch przekonamy się czy złapaliśmy bakcyla biegania i wtedy ewentualnie pomyślimy o zainwestowaniu w lepszy sprzęt.
Czy zima to dobry moment na rozpoczęcie przygody z bieganiem?
– Dla mnie wymarzony. Uwielbiam bieganie zaśnieżonymi, parkowymi ścieżkami. Nie warto bać się zimna. Bieg na pewno nas rozgrzeje. Przemoczone buty? No rzeczywiście, bieganie po chlapie do najprzyjemniejszych nie należy. Zawsze jednak przecież po treningu wrócimy do ciepłego domu. Satysfakcja po takim wysiłku jest gwarantowana.
Czy decyzja o bieganiu powinna być rewolucją w naszym życiu?
– Za taką decyzją zawsze kryje się wiele zmian. Często zaczyna się niepozornie. Od tych nowych butów. Potem jednak dochodzi dieta, coraz więcej godzin, które spędzamy na treningu. Badania. Monitorowanie swojego organizmu… Tu jednak reguły nie ma, bo każdy sam wybiera swoją drogę. Nie lubię słowa rewolucja. Sama zachęcam do ewolucji.
Czy dobrze wyznaczyć sobie cel?
– Cel zawsze pomaga i motywuje. Silesia Marathon powinien być naturalnym celem dla osób, które mieszkają w naszym regionie. Z boku może się wydawać, że udział w biegu ogranicza się do pokonania trasy. Ale to tylko pozory. Z rywalizacją na trasie wiążę się cała logistyka. Trzeba dojechać, często zorganizować sobie jakiś nocleg. Jeżeli jesteśmy ze Śląska i pobiegniemy na Śląsku, to cała ta organizacyjna otoczka odpada.
Poza tym nie ma to jak przebiec po drogach, które się zna. Obok swojej szkoły, przez park… Na trasie spotyka się też wtedy rodzinę, znajomych, czy kolegów z pracy.
Czy warto trenować samemu?
– Jeszcze niedawno biegacz w parku był traktowany jak dziwoląg. Biegaczy było mało. Wyróżniali się. Teraz to się zmieniło. Biegacz niemal nigdy nie czuje się samotny, bo zawsze spotka na swojej drodze podobnych sobie. W Katowicach i regionie nie brakuje grup, które zrzeszają biegaczy. Jeżeli nie jesteśmy szalonymi indywidualistami, to warto biegać w grupie. Grupa motywuje i dodaje sił. No bo jak to? Nie wyjdę na trening, bo nie mam siły? Przecież oni tam na mnie czekają!

rozmawiał Wojciech Todur

Advertisements

1 thought on “Warto biegać w grupie”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s