Leżę i ćwiczę


Leniwy poranek? Na leżąco też można nieźle się napracować. Więc leżę. I ćwiczę.

na stadionie

Na pierwszy ogień – zagłada boczków. Popracują skośne mięśnie brzucha. Kładę się na boku, dowolnie wybranym i unoszę biodra, niezbyt szybko. Wytrzymuję na 3, opuszczam. I tak 15 razy. A później zmieniam bok.

2a

Czas na unoszenie bioder w innej pozycji, tak by popracowały mięśnie pośladkowe: wypycham i  przytrzymuję w górze biodra – to przetrzymanie jest dość istotne, zwłaszcza dla osób, które większość dnia spędzają w pozycji siedzącej – ładnie rozciąga przykurczone zginacze bioder; powoli opuszczam.

3

3a

Grzbieciki. To świetne świetne ćwiczenie dla maltretowanych bezruchem kręgosłupów. Trzeba jednak uważać, żeby nie przedobrzyć i nie szarpać zbyt wysoko. Unoszę albo sam tułów (dłonie mogą być pod brodą ale inne ułożenie też jest ok) albo jednocześnie tułów i nogi.

5

Na koniec w jednej pozycji rozciągam mięśnie, które pracowały we wcześniejszych ćwiczeniach. Powtarzam oczywiście zmieniając ustawienie.

rozciaganie

Miłej niedzieli:)

 

 

Reklamy

10 thoughts on “Leżę i ćwiczę”

  1. Bardzo swietny blog pani prowadzi 😉
    Jedna z najlepszych metod dzieki ktorej moja koleżanka schudła 20 kilo i nie powrocila do wagi 😉 Link- schudnijznami.wordpress.com

  2. To stałe elementy moich ćwiczeń w domu. Wolę zdecydowanie biegać. Chyba tak to już jest, że biegacze średnio lubią ćwiczyć. Muszę mocno się motywować, by z leżenia coś więcej powstało. Ale kto nie pracuje, ten nie ma wyników, prawda?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s