Coś się kończy…


Ostatni trening mojej Orlenowskiej ekipy. Na tydzień przed startem już nie da się zbyt wiele poprawić, trzeba raczej uważać, by nie popsuć efektów kilkumiesięcznej pracy. Czyli: nie szarżować na ostatnich dwóch (trzech) treningach – głupio byłoby teraz złapać wykluczającą z zawodów kontuzję; zadbać o zdrową, lekka dietę; wysypiać się, nawet „na zapas”, regularnie zwiększać ilość płynów. Oraz – nie szukać jakichś złotych superśrodków na ostatnią chwilę. Teraz już nie czas na eksperymenty (zwłaszcza z suplementami i dietą). Wszystko co mieliście zrobić już zrobiliście i wiecie wszystko, co powinniście wiedzieć. Trzymam kciuki. Coś się zaczyna!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s