Kolejny wiosny łyk


Znów mnie zaskoczyła. W codziennym zabieganiu umknęły mi jej pierwsze symptomy.

Dopiero na samotnym treningu we wczesny poniedziałkowy poranek, ciągle jeszcze zaspany i trochę zamglony, miałam czas, by przyjrzeć się jej z bliska. WIOSNA.

wiosna3
Trening – chwila zachwytu

Pod pretekstem treningu odrywam się na chwile od obowiązków – to taki mój dzień wagarowicza. Maile, telefony, miliony spraw do załatwienia – poczekają. Poczekają również  GPS i pulsometr, progi i zakresy. Teraz jest chwila na łapanie oddechu, zachwytu nad zmieniającym się światem. Na łykanie wiosny.

Advertisements

1 thought on “Kolejny wiosny łyk”

  1. No więc u nas też wiosna powoli. I też poszedłem zobaczyć z bliska.
    I z góry Cię uprzedzam, że wrażliwość na cykle przyrody wzrasta z wiekiem,
    ale jest to bardzo przyjemne:).
    I napisz ew. o waszym starcie w Orlenie, może uda mi się wam pokibicować.
    Pozdrawiam,
    k.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s