Ogrzej uszy


Taki mamy klimat – jest zima, jest zimno. Generalnie uwielbiam tę porę roku: coraz dłuższe dni, skrzypiący śnieg, narty! nawet mróz szczypiący w policzki. STOP! w policzki niech szczypie, gorzej, że odmraża uszy. Cóż, sorry…skutki uboczne. Dobrze, że można się jakoś chronić. Bardzo pomocnym gadżetem, mogą okazać się nauszniki. Przyznam szczerze, że używałam ich kiedyś, w odległych czasach liceum, kiedy za nic na świecie nie dawałam się przekonać do noszenia czapki. Nauszniki maja nad nią tę przewagę, że nie niszczą misternie dopracowanej fryzury.

Te, które dostałam (dziękuję – earmufs😉 charakteryzują się brakiem łączącego je pałąka. Jak to? a tak to:  ktoś wpadł na proste rozwiązanie – każdy nausznik nakłada się osobno. W środku jest coś w rodzaju klipsa – trzeba go odgiąć, włożyć w środek ucho, dopasować i gotowe.

1.earbags

W wersji Helmet dodano specjalne uszko, do mocowania do kasku. Wersja Adventure jest wyposażona w elastyczny sznurek z klipsem. Dzięki takiemu rozwiązaniu można używać earmufsów podczas uprawiania narciarstwa czy snowboardu, bez obaw, że zgubisz nauszniku gdzieś na stoku (np w czasie upadku) – przypinasz je do ubrania. Fashion to wersja podstawowa dostępna w kilkunastu kolorach i fakturach.
Ja mam standardowe, do noszenia na co dzień. Dziś pewnie założę je pod czapkę, która zawsze zsuwa mi się z uszu. Ciekawe, jak się sprawdzą na treningu.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s