Uwielbiam biegać rano!


rano, po treningu
…powitanie słońca…panuje nad światem…

Nie potrzebuję budzika. Wstaję z radością, bo już za chwilę mój ulubiony punkt programu: poranny bieg. Tuż przed wschodem słońca wszystko się może zdarzyć, wszystko jest możliwe – to najpiękniejsza pora dnia. Tajemnica i obietnica.

Przede mną ciężki dzień i gdybym nie wyszła na trening leżałabym skulona pod kocem, schowana przed całym złym światem. W tej chwili świat nie wydaje mi się zły. Uśmiecham się do siebie i do zaspanych przechodniów. Odpowiadają uśmiechem. Dobro wraca.

Przede mną ciężki dzień i właśnie obmyślam strategię zwycięstwa. Bo skoro wygrałam już raz z ciężkim leniem, zniechęceniem, pokonuję kolejny podbieg i mam siłę by przyspieszyć to dam radę i innym wrogom.

Przede mną ciężki dzień…chociaż… Teraz z perspektywy kilkunastu kilometrów nic nie wydaje się tak trudne, bym nie mogła temu podołać. To tylko kolejne zadanie do wykonania. I wiem, że wykonam je dobrze.

Uwielbiam biegać rano.

Rano woli biegać Przemek, prowadzący blog o, jakżeby inaczej – bieganiu. Rano. Można wstać przed innymi domownikami przez co nie mają poczucia ze znikam z domu. Rano ubiegający na czczo można poćwiczyć czerpanie energii z tłuszczy. Nic tak nie budzi rano jak bieganie.

Przyjemność biegania też woli rano. Choć nie jest łatwo… Biega mi się trochę trudniej niż po południu czy wieczorem, ale wczesny trening (np. 6 rano) jest dla mnie najłatwiejszy do pogodzenia z innymi obowiązkami. Kiedy zostawiam trening na wieczór, częściej zdarza mi się go opuścić, poza tym po wieczornym bieganiu miewam problemy z zaśnięciem.

Reklamy

9 thoughts on “Uwielbiam biegać rano!”

  1. Uwielbiam biegać rano, krótkie biegi do 5 km robię na czczo i mam wtedy podwójną energię. A przede wszystkim , kiedy biegm rano, mam wrażenie, jakbym osobiście witała wstające słońce:)

    Ja też chcę panować nad światem:P

  2. Nie jestem zdecydowanie rannym ptaszkim, ale też lubię poranne przebieżki. Co prawda nie mam wtedy tyle energii co po południu, ale traktuję takie treningi jak naładowanie akumulatorów pozytywną energią na dalszą część dnia.

  3. Swego czasu biegałem tylko rano – taki plan dnia.
    Teraz częściej biegam popołudniami lub wieczorami. Ale Przemekimaraton.pl ma rację. Wynika to m.in. z tego, że rano nasze ciało nie jest jeszcze „rozruszane”. Jest sztywne, zastane. Po południu jest już lepiej pod warunkiem, że się nie objemy przed treningiem… Wieczorem jest już najlepiej bo coś organizm wtedy wytwarza (ale co to już niestety nie pamiętam :/). Ale uważam, że ma to znaczenie podczas ciężkich jednostek treningowych.
    Generalnie super jest zacząć dzień wcześnie od biegania, ze świadomością że mamy już w nogach kilkanaście km a domownicy czy sąsiedzi jeszcze śpią.

    Warto biegać rano wtedy gdy zawody do których się szykujemy rozpoczynają się również rano. Organizm nabierze pewnych nawyków i sam start o wczesnej porze nie będzie niczym dziwnym.

    Z biegowym pozdrowieniem,
    Łukasz

  4. Mam dokładnie tak jak „Przyjemność biegania” – fajnie mi się biega wieczorem, ale poranny trening zdecydowanie łatwiej pogodzić z resztą dnia 😉

    Muszę wstać kiedyś przed wschodem słońca na przebieżkę… to musi być piękne 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s