Miękko


Pach pach pach. Miękko ląduję na śniegu. Pach pach pach. Pierwszy raz tej jesieni. Pach pach pach. Prawie zapomniałam jakie to miłe uczucie. Pach pach pach. Ruch na ulicach prawie zamarł, zresztą o tej porze miasto i tak już jest ciche. Nawet w sobotnią noc. Pach pach pach. Betonowa dżungla przykryta równomierną białą warstwą. Gdzieś na horyzoncie migoczą światła. Pach pach pach. Trochę jak ocean tylko znacznie łagodniejszy. Pach pach pach. Latarnie wyznaczają kierunek, odmierzają kolejne odcinki. Przyśpieszam. Zwalniam. Przyśpieszam. Przyśpieszam. Przyśpieszam. Pach. Pach. Pach. Rządzę na tym oceanie. Przyśpieszam. Zwalniam. Pach pach. Chodnik miarowo się przesuwa. Pach pach pach. Nie zamienię tego na żadną mechaniczną bieżnię. Wdech wydech. Cudowne uczucie.

11.shield

Advertisements

5 thoughts on “Miękko”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s