Najszybsza terapia


Dzień jakiś szary i wyglądam niewyraźnie? Zaraz wyjdę na trening i rozmażę się jeszcze bardziej. Oraz rozmarzę, że oto pod stopami złoty piasek, nad głową lazur, we mnie endorfinki, wokół palmy.
Z osławionymi endorfinkami różnie bywa. Zdarza się, że w ogóle nie odczuwam jakiegoś nagłego stężenia hormonów szczęścia. Być może trening jest po prostu za krótki lub ciągle zbyt mało intensywny.
Częściej wracam obolała, z przyklejonymi do policzków włosami, w przepoconej koszulce i wybłoconych butach. Półżywa. I właśnie w takim opłakanym stanie czuje się jak bogini i władczyni świata. Bezczelnie uśmiechnięta. Absolutnie niefotogeniczna. Niesamowicie seksowna. Błoto i pot szybko zmyję, poczucie zarąbistości pozostanie na resztę dnia.

Szybki prysznic, może kawa, któryś z szerokiej oferty koktajli i jestem gotowa, by mierzyć się ze światem. I świat może mi naskoczyć.

szaro i niewyraźnie

Szary dzień. I wyszłam trochę niewyraźnie. Jeszcze bardziej niewyraźna wracam. I uśmiech nie zejdzie mi z twarzy.

 
Reklamy

5 thoughts on “Najszybsza terapia”

  1. Ślicznie opisany „Stan Ducha – Ducha Walki” 🙂
    U mnie kiepsko z czasem, może około świąt zorganizujemy jakiś wspólny trening? 🙂
    Pozdrawiam
    Marek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s