…tu i teraz…


Zastanawiam się od dłuższego czasu, czy można pisać na blogu poświęconym bieganiu, o niebieganiu; ktoś kiedyś powiedział, czy też mówi się: że czasem trzeba się rozstać, żeby potem móc być znowu razem (może nawet bardziej  niż wcześniej), trzeba wyjechać, żeby móc wrócić.

Ja właśnie wyjechałam, dosłownie i w przenośni, rozstałam się ale nie zapomniałam, tęsknie i (żeby czasem nie zapeszyć) wracam…. do mojego biegania.
Praca, na którą się zdecydowałam, której chciałam, na jachcie, na pół roku wyeliminowała z mojego życia treningi i zawody. Tych przebieżek i quasi treningów, wypadających średnio dwa razy w miesiącu, czasem w 32 stopniowym upale nie liczę. Nawet perspektywa biegu wzdłuż wybrzeża na francuskiej riwierze nie była wystarczająco motywująca. Zmęczenie z powodu nawału obowiązków, upał, brak czasu na odpoczynek, częste  stawanie na kotwicy niestety kazały mi zapomnieć o systematycznych treningach.

Teraz na nowo przyjedzie mi się  cieszyć z czasów i tempa, które już wcześniej osiągałam… nic na zawsze nie jest nam dane…. ja szybko zamierzam odebrać to co straciłam … dla mnie sezon właśnie się zaczął.

woman-marathon

Reklamy

2 thoughts on “…tu i teraz…”

  1. Nie biegałem w tym roku przez 8 miesięcy. Powrót do formy jest szybszy niż Ci się wydaje. Trzeba po prostu systematycznie robić swoje i za 2-3 miesiące będzie już dobrze!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s