Aaaby schudnąć…


Artykuły o takich np. tytułach: „Jak_stracic_3_kilo_w_5_dni_bez_wysilku_”

+ „złote rady” przeróżnych ekspertów, przepisywane często bezmyślnie, z błędami ortograficznymi, stylistycznymi i, co najgorsze, merytorycznymi przyczyniają się do tego, że niektóre z nas w walce o idealne ciało podejmują coraz bardziej desperackie kroki.

Tytuł sugeruje, że można te trzy kilogramy (nie znam chyba kobiety, która, przynajmniej w pewnym etapie swojego życia, nie uważała, że do szczęścia potrzebna jest jej właśnie utrata owych trzech kilogramów) stracić i bez wysiłku i w dość krótkim czasie. „Za pięć dwunasta” sięga więc czytelniczka po te sprawdzone sposoby i po 5 dniach ich rzetelnego stosowania stwierdza z przerażeniem, że…nie zadziałały…(cud wydarzyłby się prawdziwy, gdyby okazały się skuteczne a wiadomo, że cudów nie ma). Czytelniczka nie poddaje się, walczy/przeszukuje internet  i oczywiście znajduje w innym portalu na innej stronie równie wspaniała „receptę”. Już nie w pięć dni ale w weekend i nie  trzy kilo ale pięć… Ile można podjąć bezskutecznych prób, z góry skazując się na porażkę? W końcu sięgamy po coraz bardziej drastyczne metody (bo i kilogramów nagle zaczyna przybywać-w stresie więcej jemy i coraz więcej czasu spędzamy na siedząco, przed komputerem, szukając coraz bardziej wyrafinowanych środków)

No i znajdujemy: super diety cud gwarantujące utratę kilogramów i natychmiastowy efekt jo-jo, zioła tybetańskie (zbierane przy ekspresówce w zachodnio-pomorskiem) suplementy odchudzające portfele, bezpieczne odchudzanie przy pomocy tasiemca i inne wynalazki.

A przecież istnieje rewelacyjny sposób. Absolutnie działający. Skuteczność potwierdzona w 140% na dowolnej próbie losowo wybranych ochotników.

Tylko, że oczywiście jest jeden haczyk. Właściwie dwa.

Niestety, przykro mi to pisać, nie ma drogi na skróty! cóż, trzeba wziąć to na klatę. Można schudnąć 3, 5, 15 kilogramów ale ZAWSZE wiąże się to z wysiłkiem.

I wymaga czasu.

I powtórzę raz jeszcze: Zacznij tam, gdzie jesteś. Ale zacznij – natychmiast! Nie czekaj do nowego roku, poniedziałku. Nie czekaj nawet do jutra. Wyloguj się i działaj. Użyj tego co masz. Skakanka, stepper, elektryczna bieżnia to fajne gadżety i bardzo przydatne ale nie niezbędne – niech ich brak nie będzie dla Ciebie wymówką. Zrób to, co możesz.

wychodzimy!

Advertisements

1 thought on “Aaaby schudnąć…”

  1. eej tam, sposoby są – może nie dla każdego, może nie koniecznie najzdrowsze / najbezpieczniejsze, ale są 🙂
    W zachodniopomorskim mamy „aż” dwie ekspresówki – więc jest co zbierać 😛
    A ostatni akapit – bezcenny i prawdziwy – i tego się trzymajmy !!
    Pozdo;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s