Dopalacz


Rano jak zwykle mało czasu więc wszystko w biegu. Myk-myk i  koktajl gotowy, w międzyczasie zakładam przyszykowany wcześniej sprzęt (latem to trzy sztuki odzieży + pulsometr + buty; za to miedzy innymi b. lubię lato) i po ośmiu minutach już biegnę. Pół kilometra rozgrzewkowo, dość łagodnie. Kolejne osiemsetki szybko i zdecydowanie. Pierwsza, druga – mam ochotę zrezygnować; trzecia – zrezygnuję dziś po czwartej. Piąta, szósta i już wiem, że mogę wszystko. I niech to uczucie spełnienia towarzyszy mi przez cały dzień.
Acha, po powrocie do domu i chłodnym prysznicu kawa nie jest mi już potrzebna.

dopalacz

Advertisements

2 thoughts on “Dopalacz”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s