Tydzień przed startem – finisz zwycięzcy


Za tydzień, mniej więcej o tej porze powinnam zbliżać się do mety maratonu. Dwa ostatnie w tym tygodniu treningi poświęcę więc na dopracowanie szczegółów udanego występu w stolicy. Nie ma już oczywiście czasu na poprawę formy można natomiast jeszcze potrenować finisz zwycięzcy – na mecie każdy będzie bohaterem niezależnie od osiągniętego miejsca.

zwyciestwo!

Oto przykłady wizualizacji, które pomogą w ładnym technicznym biegu:

  1. Zmiana scenerii: biegnę gdzieś w Afryce i przypuszczam, że tuż obok, jak to w Afryce, czai się lew. Prawdopodobnie śpi więc za wszelką cenę staram się go nie obudzić. Oczywiście trzeba biec szybko ale muszę też biec bezszelestnie. Czyli lekko, niezwykle delikatnie stąpać. Oddychać ale nie sapać. Ciało robi to, co podpowiada mu umysł, w sposób naturalny i podświadomy.
  2. Wracam na stadion. Kilkanaście kroków na normalnym tartanie, który nagle zamienia się w roztopiony, gorący asfalt. Minimalizuję wiec czas kontaktu stóp z podłożem, muskając je zaledwie (naturalnie śródstopiem, nie pietą). Biegnę na lekko ugiętych kolanach w ogóle o tym nie myśląc, szybko i ładnie technicznie. Tak działa instynkt.
  3. Dobiegam do mety maratonu. Kończą się zawody, do których przez kilka miesięcy solidnie się przygotowywałam. Przyśpieszam, żeby jeszcze na ostatnich metrach  urwać parę sekund z prywatnego rekordu trasy, poprawić życiówkę,„ścignąć” kilku zawodników . Do tego staram się biec cicho, żeby ostatni rywal nie zorientował się ze ma kogoś za plecami i nie przyśpieszył na ostatnich metrach, rujnując mój misterny plan. Meta, jak to meta obstawiona wiwatującymi kibicami i  fotoreporterami. Trzeba ładnie wypaść na zdjęciach więc cała sylwetka prostuje się, krok nabiera lekkości – zapowiada się okładkowa sesja. A bieg, który ładnie wygląda zazwyczaj też jest technicznie poprawny.

To zaledwie kilka propozycji, można je sobie dowolnie rozwijać i zmieniać. Najważniejsze w tym wszystkim, żeby w wyobraźni stworzyć bardzo realistyczny obraz, który zmusi ciało do odpowiedniej reakcji. Trzeba poczuć sawannę każdym  zmysłem ( z oddechem lwa włącznie), ze wszystkim realnymi szczegółami wyobrazić sobie ostatnie metry trasy. Wizualizacje działają – znacząco wpływają na poprawę techniki. I pozwalają ładnie wypaść na zdjęciach.

Reklamy

4 thoughts on “Tydzień przed startem – finisz zwycięzcy”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s