Gorąca czekolada


Comfort food

Comfort food – jedzenie, które pociesza, syci i dogrzewa. Substytut przyjaciela trzymającego w ramionach. Komponuje się z wełnianym kocem, wciągającą lekturą, ogniem w kominku, smooth jazzem. Dzisiaj w tej roli – gorąca czekolada.

Przepis banalny, nie ma się co rozpisywać: łamiemy tabliczkę gorzkiej czekolady (albo mlecznej, jeśli lubimy), razem z jedną papryczką* chili wrzucamy kawałki do rondelka*, zalewamy trzydziestosześcioprocentową śmietanką* i podgrzewamy. W wersji light…
STOP.
Nie przewiduje się wersji light. Żadnego cięcia kalorii, żadnych „chudych” zamienników. Wszystkie kalorie mają iść w biodra. Spokojnie – zna się kilka niezawodnych sposobów, żeby długo tam nie zagościły (kilka dostępnych tu na blogu) A jeśli się nie zna, szuka się innego „pocieszacza”.

*ci, którzy znają mnie osobiście, wiedzą że na co dzień nie używam (bo bardzo nie lubię) zdrobnień i spieszczeń. Wiadomo jednak, że papryka jest mikroskopijnych rozmiarów a śmietana to zupełnie inny produkt. Całość przygotowuję w rondelku, bo nie gotuję dla pułku wojska.

Reklamy

2 thoughts on “Gorąca czekolada”

  1. Och, dokładnie tak!
    Często szukam zamienników mających mniej kalorii od podstawowego produkty. Ale nigdy dla czekolady. Lepiej nie jeść jej zbyt często, czy w rozkoszować się mniejsza porcją niż pozbawiać się tej przyjemności, dla pseudo-czekolady.

    Pozdrawiam serdecznie,Ka. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s