Żywiec dookoła


żywiec

Na żywieckim rynku w mroźny słoneczny poranek spotykam więcej znajomych niż  w centrum mojego miasta…Pozdrowienia, uściski, wspólna kawa i stawiamy się na linii startu. W Półmaratonie Żywieckim padnie dziś rekord frekwencji, parę innych niemniej znaczących rekordów również. Strzał, start i od tej chwili wypadki toczą się bardzo szybko. I dzieje się magia.
Początkowo chciałam nawet przebiec cały dystans w tempie pacemakera na 5;20; plan niestety poległ po trzech kilometrach; profil trasy nie sprzyja bowiem równemu bieganiu. Zmodyfikowałam więc na bieżąco założenia, uznałam, że lepiej wyjdę na biegu z narastającą prędkością. Uwielbiam ten środek treningowy; poza dobroczynnym wpływem na formę świetnie buduje mi psychę.

zywiec

W tej chwili to właśnie jest mi najbardziej potrzebne. Stawiam sobie cel – nie zwalniać na podbiegach. Biegnie się rewelacyjnie: lekko i coraz szybciej; rześkie, górskie powietrze i zapierające dech widoki: po prawej stronie skuta lodem tafla jeziora, wokół ośnieżone góry, nad wszystkim czyste niebo. I słońce. Dopiero teraz uświadamiam sobie, jak bardzo mi go brakowało w ciągu ostatnich miesięcy. I jak bardzo dodaje mi energii. Nogi same niosą, nowe buty świetnie współpracują. Jasne, nie jest lekko: profil trasy przypomina zapis EKG jednak otoczenie wynagradza każdy trud. Cudowne, energetyczne chwile. Chłonę i staram się zapisać w pamięci wszystkie szczegóły. Perfekcyjne niedzielne przedpołudnie. Wiatr strąca ze świerków śnieżny pył, słońce go podświetla. Magia. Jeszcze jeden ostry podbieg. I kolejny mocny zbieg. I znów pod górę. Nieuchronnie zmierzam do mety.

Ale dzień wcale się nie kończy. Półmaraton to znacznie więcej niż 21 kilometrów. Zawody to także wspólna podróż, spotkania, doping, wzajemne wsparcie i  różne drobne gesty, z których czasem nie zdajemy sobie sprawy a które warto i należy docenić.

Doceniam. Dziękuję.

1.zywiec

Reklamy

8 thoughts on “Żywiec dookoła”

  1. To był mój pierwszy „Żywiec” i już dziś wiem, że nie ostatni, góry mają swoją magię i to jest piękne, atmosfera biegu nie do opisania,super, pozytywna energia biegaczy wibrowała w powietrzu.Wczoraj szczęśliwie zmęczona a dziś wkurzona, że mogłam się lepiej postarać:-). Dzięki Agnieszko za wsparcie pod koniec biegu.

  2. „Żywca” nie lubię 😛
    ale takie spotkanie w Żywcu to chyba każdy by polubił, tylko za bardzo się poubieraliście i tak to Wy zimy nie wygonicie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s