Kilogramy wspomnień


Przedświąteczne porządki i końcoworoczne podsumowania zaowocowały tym oto przeglądem moich dotychczasowych biegowych trofeów.
Są wśród nich medale o nietypowych kształtach: wspomnienie Dębna i czwórki złamanej na jego zaczarowanej trasie, V jak Viktoria czyli Visegrad Marathon – najbardziej ukochany z ulubionych i kwadratowa pamiątka sztafety, na której wreszcie osobiście poznałam Ekstremalną Agatę.

Życiówka w Dębnie Visegrad Marathon Sztafeta

Mam też kilka medali niemetalowych:  trofeum rzeźnickie, cudowną zdobycz z Maratonu Karkonoskiego – w glinie odbił się Duch Gór oraz moje łzy i wreszcie medal, którego nie widać: zdobyty w Gorcach.

Ukochane Gorce
Gorce Maraton

Rzeznik I Maraton Karkonoski

Z zagranicznych mam i  i medal wysadzany kryształami Svorowskiego (żeby go zdobyć jechałam do Wiednia rowerem prawie dobę) i medalik wielkości odwrotnie proporcjonalnej do wysiłku włożonego w zdobycie go i  pamiątkę z Wiecznego Miasta (pamiątka z Wietrznego Miasta zasługuje na osobny wpis)

Wieden Zermatt Marathon Roma

Lubię medale z pierwszych edycji: kwadratowy Z Półmaratonu Warszawskiego, śnieżynkę z Noworocznego Cyborga i tradycyjny okrągły z Visegrad Marathonu (zawsze mam problem z odmianą tej nazwy)

Polmaraton Warszawski Cyborg Visegrad po raz pierwszy

No i są jeszcze te, które z różnych względów budzą najpiękniejsze wspomnienia. I do nich jeszcze wrócę…

Advertisements

4 thoughts on “Kilogramy wspomnień”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s