Patrząc z boku nie zobaczysz w tych ćwiczeniach niczego szczególnego, banalnie proste pozycje wyjściowe:
Spróbujcie jednak w podporze (2) lub podporze na przedramionach (3) wytrzymać dłużej niż kilkanaście sekund. Inna nazwa tego ćwiczenia to deska; utrzymanie linii prostej od stóp przez kolana, biodra aż do barków zapewniają intensywnie pracujące mięśnie brzucha i przykregosłupowe a poza nimi jeszcze jeszcze zaznaczone na schemacie:
Gdy już opanujemy pozycje wyjściowe i utrzymanie deski przestaje boleć przechodzimy do kolejnego poziomu.
Tu jest jeszcze dość łatwo:
Zaczynamy od klęku podpartego, prostujemy lewe biodro i wypychamy jak najdalej lewą piętę. Wytrzymujemy kilka sekund. Odrywamy prawą dłoń i kierujemy ją jak najdalej przed siebie. Wyciągamy jak najdłuższą linię od lewej pięty do prawej dłoni. Utrzymujemy kilka(naście) sekund. Zanim wrócimy do pozycji wyjściowej łączymy kolano z łokciem. A później zmieniamy strony.
To wszystko można połączyć w jedną sekwencję: jednocześnie wysuwamy dłoń i stopę, następnie łączymy łokieć z kolanem, powtarzamy kilka razy.
Odpoczywamy w pozycji psa z głową do dołu.
Skoro jesteś trenerką (koleżanko po fachu ;)), to chciałam zapytać, czy uczyłaś się na AWF czy robiłaś kurs? 🙂
Poza tym lubię to pierwsze ćwiczenie.
AWF i różne kursy. No i praktyka.
Dziękuję za odpowiedź 🙂
(prawie) Zawsze do usług:)
Dobre ćwiczenia! Wychodzą z pilatesu, który stereotypowo jest „ćwiczeniami dla bab”. Tyle, że jak swego czasu zacząłem te „babskie” ćwiczenia robić to zmieniłem zdanie 😉 Z wszystkich pozycji najbardziej męczące było wytrzymanie naście sekund pozycji którą opisałaś jako 2.2. Poza tym, to było ostatnie ćwiczenie z całego zestawu.
Haha, no właśnie, ta perfidna deska tylko wygląda na „babską”. Zresztą „babskie” ćwiczenia mogą przynieść biegaczom wiele korzyści, trzeba się tylko do nich przekonać.
noramalne cwiczenie w treningu pilkarskim.
uwielbiam 🙂
Znam to ćwiczenie i nienawidzę go całym sercem ale skubane jest skuteczne 😉
ja w niedzielę prosto po bieganiu zrobiłam turbo e.chodakowskiej, w tym własnie planki – myślałam, że zwariuję, ale jakie to skuteczne 😀 Tam jest też zmodyfikowane ćwiczenie, gdzie trzeba się tak „pacać” w bark i nadgarstki w pozycji deski… fajne 😀