…długo po Maratonie Bałtyckim…


Przez blisko dwa tygodnie po Maratonie Bałtyckim nie biegałam – jednak 37 km ( po pięciu zdjęłam buty) na boso po równi pochyłej dało się we znaki, moje śródstopia zostały wtedy  zbyt mocno nadwyrężone ale już jest ok. W Gdańsku przed moim trzymiesięcznym rejsem ( już trwa –  kierunek miedzy innymi Madera), nie mogłam sobie  pozwolić sobie na regularne treningi, ale przynajmniej dwa razy pomachałam Neptunowi na Długim Targu. Poza tym, przed wypłynięciem było dużo do zrobienia; także a i owszem biegałam ale z dużym wózkiem między regałami w makro … wypłynęliśmy 19 września, po drodze udało mi się zrobić trening, około 8 km i przebieżki, w Kiel-Holteanu, parę dni później wpłynęliśmy do Brest we Francji i tam już więcej sobie pobiegałam aczkolwiek były to krótkie treningi, najczęściej po bułki do piekarni …
za to dzisiaj miałam trening, którego nigdy nie zapomnę, bo w słoneczny poranek,
malowniczą alejką, wzdłuż brzegu, nad Oceanem Atlantyckim a dokładnie zatoką biskajską, w stronę wschodzącego słońca, zrobiłam około 14 km i jutro idę znów 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s