Gapa ;)


Na sobotni wieczór, czy już raczej noc, czekałam od ostatniego biegu wokół jezior Pogorii. A ostatni był w czerwcu. Wówczas też niby nocny, ale tamta noc zdecydowanie inna niż wrześniowa. Samo się wie 🙂

15 września, został zorganizowany przez Stowarzyszenie Aktywna Dąbrowa trzeci z serii czterech biegów – tym razem nazwany: Nocny Bieg Aktywnych. Rozpoczynał się o godzinie 20. Długość: pięć kilometrów. Przełaj.

W ostatniej godzinie, a na pewno pół godzinie przed startem konferansjer zapowiadał: uważajcie na wyboje, nie zapominajcie o czołówkach, patrzcie na oznakowania biało czerwoną taśmą.

Wybija godzina i hasło ‘start’.

Biegi nocne mają swój urok. To coś całkiem odmiennego od dziennego tuptania.
Trasa znakowana kałużami, miejscami śliska błotem, zaskakująca korzeniami.

I… bardzo ‘niespodziankowa’.

Okazało się, że ja-Gapa, z grupką innych Gap – przegapiliśmy właściwe znakowanie. Pamiętam jeszcze komentarz jednej dziewczyny, którą właśnie mijałam ‘żeby się nie okazało, że to trasa Skandii’.

Jakiej Skandii?? Myślałam, biegnąc. I mijając szarfy zwisające z konarów drzew. Białe, z napisem ‘Skandia’. Czyżby zatem jednak? Biegłam i biegłam, zostawiając kolejno wymijanych biegaczy. Przede mną niedoścignione jedno światełko.

Kule! Chyba to jednak niewłaściwa trasa! Już nie widzę biało-czerwonych taśm, tylko te ‘skandiowe’.  Rozmyślałam. I jak na trasę pięciokilometrową, to coś za długo się ciągnie. Cóż zrobić? ZGUBIŁAM się? Nie znam terenów. Nie mam przy sobie telefonu. Tylko zegarek ze stoperem i czołówkę. Hm – biec dalej? Nie rezygnować? Mam nadzieję, że trasa zakończy swój bieg, albo przynajmniej w którymś momencie przetnie – bardziej ‘cywilizowane’ strony.

W którymś momencie biegnące światełko przede mną rozjaśnia pajęczynę różnych taśm. Dobiegliśmy do punktu, w którym zapewne…  Nie – w tym miejscu nie rozchodziły się te trasy. Ale teraz skręcając w prawo, już trzymając się ściśle taśm biało-czerwonych, zapewne dobiegnie się do punktu wyjścia. Dosłownie punktu wyjścia. Bo ten odcinek wydaje mi się już znajomym. Tędy biegliśmy. Zatem jest nawrót. I mam nadzieję – dojście do celu w postaci mety co najmniej, a do drogi prowadzącej do niej – na pewno.

I tak jest: dobiegamy do asfaltu. Słychać muzykę, widać światła, są samochody.

Linia mety – i GRRR – stop stopera: 37 minut.

Rozmawiam z już przybyłymi, z organizatorami. Pytam z pretensją ‘dlaczego nie powiedzieliście o nakładaniu się stras? Dlaczego nie uczuliliście, by nie patrzeć na skandię, na strzałki…’. Organizator twierdzi, że mówił. Kiedy? Jestem od po dziewiętnastej. Z uwagą słuchałam komunikatów. Nie słyszałam.

Ale mówili, zarzekają się.

Nie. Nie słyszałam. Może wcześniej? Zastanawia się inna biegaczka. Ona również w komunikatach głoszonych w ciągu godziny przed biegiem, nie słyszała uwagi o innych oznakowaniach.  Owszem – że  mamy patrzeć na czerwono-białe taśmy. Też to słyszałam.

To światełko biegnące przede mną – chłopak, miał uruchomiony GPS. Sprawdzamy: przebiegliśmy 6,63km. Nadłożyliśmy zatem 1,63km. Dobrze, że w ogóle wróciliśmy!

Później okazało się, ze kilkoro biegaczy w takim stopniu pomieszało trasę, że przybyli w ogóle od przeciwnej strony! Najważniejsze, że przybyli.

Organizator sprawdził, czy wszyscy się stawili. Przeprosił za niedopowiedzenia.

Na dobrą sprawę komunikat ‘patrzcie na biało-czerwone’ taśmy powinien nam wystarczyć.

GAPY.

Trochę żal było mi niewłaściwego biegania. Mimo to, jednak, stanęłam na podium w mojej kategorii wiekowej. Najniższym, ale byłam. I też dzięki temu, że w tej konkurencji nie dublowane są nagrody.  Kategoria open wyklucza nagrodzenie w kategorii wiekowej.

Troszkę denerwujący, ale pouczający bieg.

Zakończony rozdaniem pucharów i statuetek w świetle reflektorów. W sympatycznej atmosferze.

I nauką na przyszłość: uważnie słuchać komunikatów. Z uwagą patrzeć na oznakowania. Czerwone to czerwone. A skandia do skandia. J

Advertisements

6 thoughts on “Gapa ;)”

  1. Dobrze, że się nie zgubiliście zupełnie. Taa, należy słuchać komunikatów i czytać dokładnie regulamin 🙂 Ja też byłam na jednym biegu nocnym, ale ulicami. To chyba jednak zupełnie co innego, bo przecież w biegu terenowym jest chyba zupełnie ciemno 🙂 Niezła frajda, muszę kiedyś spróbować 🙂

    1. Masz rację. Należy słuchać i czytać. Ważne, by istotne wiadomości były zawarte zarówno w regulaminie jak i komunikatach. Wszystkich dotyczących danej sprawy. 🙂

  2. ja zrobiłam inaczej – ponieważ mam słabą orientację w terenie, a po ciemku to już całkiem, przyjechałam na start wcześniej i razem z biegającą koleżanką i naszymi kibicami przemaszerowaliśmy już oznakowaną trasą jeszcze przed zmierzchem 😉 w ramach rozgrzewki 😉 dzięki temu nie zgubiłam się i wiedziałam, że na trasie jest też skandia 😉 pozdrawiam 🙂

  3. Mnie powrót do cywilizacji zajął 57 minut i zrobiłem spokojnie z 10km razem z tymi innymi ‚większymi’ gapami. O innym oznakowaniu nie było mowy, co więcej była mowa o punktach na drzewach (poza taśmami). No i jak człowiek miał patrzeć na te biało – czerwone taśmy jak już w miarę na początku jeszcze w grupie przekraczaliśmy je jak przeszkodę?? Po tym już kompletnie nie widziałem na co patrzeć. No nic nauczka na przyszłość, ale też żal, że rezultat z choinki…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s