…triathlonowy wątek niesportowy…


a miało być tak pięknie; zamówiona kwatera; przespaliśmy moment  ; w Przezmarku, około 20 km od Susza, bo w samym Suszu wszystko inne dawno pozajmowane; no ale samochodem to w sumie nie problem  taka odległość; zapowiedzieliśmy (Wojtek, Marta i ja),  że będziemy późno  ale byliśmy jeszcze później czyli koło  2giej w nocy, wjechaliśmy do wioski, ciemno, głucho, wszyscy śpią, jakiś burek szwenda się po drodze, ci z kwatery nie odbierali telefonu a my nie mogliśmy tej chałupy namierzyć; zaszyliśmy się gdzieś na druga stronę wioski i tym samym jeziora położonego w środku wioski, spotkaliśmy jakiś nocnych plażowiczów, którzy wracali z nocnej kąpieli, wytłumaczyli nam jak dojechać do tej chałupy cośmy jej szukali;  o 3ciej odebrała baba, i co, i powiedziała, że za późno jesteśmy i żebyśmy rano zastukali do drzwi i klapnęła słuchawką; i tak z czwartku na piątek zostaliśmy w Przezmarku bez kwatery, Wojtas z Marta mogli sobie pozwolić na brak snu, ale ja trochę się zmartwiłam, nic to pojechaliśmy nad jezioro, zaczęło świtać, dokończyliśmy smaczną wiśnióweczkę, kupiona specjalnie na inauguracje triathlonowego weekendu; zaraz zrobiło się jasno, dochodziła 4ta; do piątej miałam już za sobą debiut w kapaniu w jeziorze na waleta; woda była wspaniała a ja z przyjemnością odświeżyłam się po całym dniu i długiej podróży; pospaliśmy tej „nocy” zaledwie dwie godziny, oczywiście w samochodzie, a tuz przed tym byliśmy jeszcze świadkami niesamowitego zjawiska atmosferycznego: nagle nad jeziorem i lasem wyrosła ogromna chmura, na początku biała kłębiasta, wyglądała jak gigantyczna góra, przez chwile miałam wrażenie jakbyśmy nagle znaleźli się w górach 😉 chmura błyskawicznie „napierała” w naszym kierunku, było widać jak tam się kłębi w górze, w kilka sekund była nad nami, ciemna i groźna, zerwał się silny wiatr, jezioro i las zmieniły kolor, przez chwile się bałam, to było niesamowite, myślę że w tym czasie pod żaglami doświadczyłabym białego szkwału;  po chwili ucichło, nie spadła ani jedna kropla, a my poszliśmy spać.  Rano koło 8 ej tj. o „przyzwoitej” porze Wojtek zadzwonił pod jakiś stary kontakt z poprzedniego roku i skutkiem tego mieliśmy nową kwaterę (do tej już nie chcieliśmy wracać po tym jak nas potraktowali) , co więcej w samym Suszu, musieliśmy jednak poczekać do około 15 tej aby kwatera była „gotowa”, cóż nam pozostało robić: zjedliśmy śniadanko pod gołym niebem  a potem zażywaliśmy na przemian słonecznych i wodnych kąpieli  (już w kostiumie); nie udało mi się przespać w ciągu dnia, nawet w cieniu, teraz tu już żyłam nadzieja że odeśpię w ostatnią noc przed startem. Około 14tej ruszyliśmy znad „naszego” jeziora w stronę cywilizacji, w Suszu w biurze startowym odebrałam pakiet startowy, zaobrączkowali mnie (przepustka do strefy zmian), rano dziewczyny naznaczyły mnie moim numerem 400 na ramieniu i łydce (henna; trzymało dwa dni), ruszyliśmy do kwatery a potem jeszcze na Pasta Party (pyszny makaron z truskawkami), wróciliśmy dość wcześnie ale zanim się ogarnęłam, przygotowałam wszystko, było trochę późno (a rano jeszcze trzeba było wstawić rower do strefy zmian; mogłam zrobić to wieczorem, no ale … ;), wyszło sześć godzin snu; niezbyt to było budujące dla mnie tak na starcie (wszystko przez nieudana kwaterę),  jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, przecież start się udał, a po starcie  to niesamowity komfort móc szybko znaleźć się na kwaterze i jeszcze szybciej móc wrócić do miasta na „regenerację” , którą zawsze będę milo i wielkim sentymentem wspominać  :)))) tu pozdrowienia i słodkie buziaki dla wszystkich, którzy się ze mną „regenerowali” tego wieczoru; ; triathlonową część już znacie; nic to, minęło dwa tygodnie  i się nie odkochałam; w przyszłym roku triathlony to już stałe punkty mojego kalendarza.

Image

Jeden komentarz na temat “…triathlonowy wątek niesportowy…”

  1. hmm…, skąd ja to znam, mimo podpinania wszystkiego na ostatni guzik jednak nie zawsze wszystko wychodzi. Jak to mówił pewien premier, nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy. Do zobaczenia za rok.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: