…poprzeczka podniesiona…


trenuje więcej i dłużej, o rowerze i pływaniu nie wspomnę, no a do tego inne codzienne obowiązki i sprawy, za miesiąc (po triathlonie) spuszczam z tonu, stawiam na regeneracje 🙂 odpoczynek i relaks; zbyt długo trwające treningi na wyższym poziomie nie są dobre i skutek jest chyba odwrotny – przetrenowanie; w sobotę poleciało 20 km, w sobotę blisko 30 km rower a zaraz po nim 7,5 km biegu. Najgorsze jest to że brak mi teraz czasu na odpoczynek 😦 bo są inne sprawy,

Image

i czasem myślę ze przeciągam strunę, ale na szczęście cały czas do tego szaleństwa, które potrwa jeszcze miesiąc dodaje szczyptę rozsądku – to znaczy odpuszczam (lepsze wrogiem dobrego), każdy ma gdzieś swoją granice, tyle że na każdym etapie jest ona gdzie indziej. Ja chyba teraz jestem blisko swojej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s