…przeszkody…


takie też się zdarzają, miałam plan na ten tydzień (wtorek lekki trening, środa mocniejszy, czwartek lekki – nie wdając się w szczegóły – zgodnie ze wskazówkami Janusza) ale nie udało się go zrealizować, w tym tygodniu dla mnie doba musiałaby mieć tak o dwie godziny więcej; no ale tak bywa gdy instaluje się szafki w kuchni – szafkowy maraton – poniedziałek – IKEA do późna, wtorek – łamigłówki i hydrozagadki czyli składanie szafek do 1:30, środa – niewyspanie i znów IKEA, bo jeszcze półka,
czwartek – fachowiec w domu i instalowanie całego ustrojstwa, jutro rano ciąg dalszy bo to i tamto i owamto 🙂 i tu mam nadzieję że jutro będzie wyczekiwany trening 🙂 …jestem ciekawa niedzieli bo będzie pierwsze poważne szacowanie czasu jaki mi zajmie przejechanie rowerem – na początek sprawdzimy 45 km 🙂 strach się bać 🙂

Advertisements

1 thought on “…przeszkody…”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s