…rachunek sumienia …


już jutro „chwila” prawdy, suma …wynik wszystkich treningów, tego jakie były, czy wystarczająco częste, długie i w dobrym tempie, nie planuje nic, wyjdzie w praniu, na każdym kilometrze, trzeba wiąć też poprawkę na pogodę, na wszystko co może wybić z rytmu, na ogólną kondycje psychofizyczną, itd., każdy wynik będzie dobry 🙂 dziś zrobiłam sobie małe domowe pasta party (makaron – rurki z sosem pomidorowym zagęszczonym serkiem topionym – mniam), węglowodanki ważne są :), ale nic poza tym,
lepiej nie eksperymentować, z niczym…. boje się „dołków”, nie to że się pojawią, tylko żeby mnie bardzo nie spowolniły…. jak się stoi na starcie i jest tuż przed 9:00 tą to aż trudno uwierzyć że o 13 tej będę po, „tak blisko a tak daleko”… no ciekawa jestem jak mi pójdzie, przepraszam – pobiegnie…się 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s