Agnieszka, nasza szefowa


fot. Agnieszka Pilawska

Marzec, odbieram wiadomość. Agnieszka… no tak, przecież często wymieniamy elektroniczne myśli. Ta jednak wydaje się być dość tajemnicza, chyba istotna. Pada propozycja, umawiamy się. Kawiarnia o miłym imieniu „Krystynka”.

– Ola, wchodzisz w blog? Przygotowania do majowego Silesia Marathon, piszecie w piątkę. Pięć dziewczyn. Wiesz, tak z życia, chciałabym abyście pisały nie tylko o samym biegowym treningu, ale o codzienności. Tak to widzę. Decydujesz się?

No ba, podejmuję wyzwanie. Przecież to połączenie moich pasji – bieganie i słowo pisane. Martwię się jednak tym, że sama nigdy nie biegłam jeszcze maratonu. Pozostała czwórka dziewczyn to doświadczone już w tym zakresie zawodniczki. Do tego jeszcze ciągnąca się za mną kontuzja i obawy, czy nie nadwyrężę czasu jaki konieczny jest do jej zaleczenia.

„Twój bieg. Twoje zwycięstwo”. Tak zaczyna się moja biegowa przyjaźń.

Agnieszkę znałam już wcześniej, kiedyś zaczepiłam ją słowem w jakimś wątku, na biegowym forum. Aktywna, chętna do pomocy. Taki społecznik, z powołania. Dziwię się, że do tej pory nikt nie dostrzegł jej marketingowego zapału, bo taki człowiek to skarb! A to wcale nie takie proste, potrafić łączyć sportową pasję z działaniami promocyjnymi. To wymaga naprawdę dużo czasu, chęci i umiejętności public relations, jakie Aga niewątpliwie posiada. Kiedyś przeglądałam galerię Agnieszki, pomyślałam wtedy, że taka dziewczyna jest dla mnie poza biegowym zasięgiem… maratony, półmaratony, Bieg Rzeźnika, stanowisko trenerskie w jednej z większych biegowych akcji promujących bieganie w kraju.
Zwykła, skromna dziewczyna. Niepozorna, drobna. Nikt nie powiedziałby, że jest w stanie biec w błocie po pachy czy z wielkim wojskowym plecakiem. Pozory mylą, bo sport to wewnętrzna wola. Charakter. Osobowość. Nie wymaga pochwał z zewnątrz, każde biegowe doświadczenie w zawodach  staje się doskonałą nagrodą za włożony w treningi wysiłek.

Postanowiłam napisać o naszym szóstym ogniwie, dziewczynie „motywującej nas z zacisza”. To właśnie Agnieszka nadzoruje nasz projekt. To ona umożliwiła nam uczestnictwo w projekcie, nie kierując się tu zupełnie osobistą wolą. Chciała pokazać, jak można łączyć skrajnie różną codzienność z pasją jaką jest bieganie. Wybrała pięć odmiennych postaci, piątkę różnych dziewczyn. Pięć różnych osobowości, które łączy pasja.

Dlaczego to robi? Bo kocha biegać. Sercem związana jest z katowickim Silesia Marathon i oddaje się tej biegowej imprezie bez reszty. W moich oczach, jest niesamowitą osobowością. Wielkim społecznikiem, działającym jak wolontariusz. To jej postać skromnie skrywa się za fanpage Silesia Marathon, a także współdziała w administrowaniu strony ‘Twój bieg. Twoje Zwycięstwo’. Jest mistrzem motywacji i szalenie serdeczną osobą.

Nasz projekt powoli zmierza do celu, bo 3 maj już za pasem. Pragniemy jednak nadal promować bieganie, zwłaszcza wśród kobiet. Tak by dzielić się pasją i uświadomić panie, że to dobry krok ku wewnętrznej wolności.
Były między nami spięcia, bo przecież musi być napięcie w elektronicznej myśli, tego się nie uniknie! Ale każdy konflikt staje się konstruktywny, jeśli dzieje się rozumnie. Jeśli obie strony potrafią przekazać swoje argumenty i wspólnie obrać jeden cel. Bo trzeba pamiętać motto: „Chciałam zmienić zdanie, ale zmieniłam zdanie.” ;-).

Gdyby nasze śląskie miasto miało w administracji taką osobę jak Agnieszka, to pewnie nie byłyby potrzebne tramwaje, czy autobusy bo nikt by z nich nie korzystał. Biegalibyśmy do pracy, do sklepu, do kina, a nawet do teatru. A w każdy weekend odbywałyby się biegowe imprezy. Tylko czy Sklep Biegacza wyrobiłby z zamówieniami na nowe obuwie ;-)?

Dziękujemy Agnieszko, za Twoją pracę i wkład jaki wnosisz w biegową pasję dzieląc się nią ze światem. No i za tę cichą „motywację z zacisza”, jakże ważną!

Image
fot. Agnieszka Pilawska i Ola Janiszewska / Z dystansem, po konsumpcji ciastków.

Reklamy

Autor: Ola

Codzienność dzielę z bieganiem, kolarstwem górskim i pływaniem. Jestem wiernym miłośnikiem muzyki, jazzowych maratonów i ciepłych, miękkich nut. Fotografia, poezja, pisanie to poza sportowe pasje. Sądzę, że najlepszą pożywką mózgu jest jego dziki stan, bo wtedy świat dzieje się bardziej intensywnie. Z wykształcenia marketingowiec, w życiu „łamigłówek” i pasjonatka ruchu. Ludzie i ich świat, są dla mnie ważni. Redaktor treningbiegacza.pl , członek Yacht Klub Polonia Malmö w Szwecji, współorganizator koncertów muzycznych i zlotów żeglarskich.

5 thoughts on “Agnieszka, nasza szefowa”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s