… z muzyką czy bez….


oto jest pytanie,

kiedyś usłyszałam opinię, że jak się biegnie z muzyką to muzyka może wybijać z rytmu, to znaczy nie biegnie się równym tempem, hmmmmm, mnie to nie przeszkadza, zwłaszcza, gdy muzyka sprawia, że przyspieszam, nawet nie wiem kiedy, a to chyba dobrze –  muzyka dopinguje mnie, a czasem takiego dopingu potrzebuję, dzięki niej łatwiej mi utrzymać szybsze tempo; słyszałam też taką opinię, że biec np. na maratonie ze słuchawkami to „wioska”, hmmmmm, może sama też tak trochę myślałam ale w sumie obserwuję, że coraz więcej osób zakłada słuchawki; zdarzają się  dni, że muzyka (słuchawki w uszach) denerwują mnie, a czasem jest tak, że „muszę” je mieć, musi mi cos grać, przyznam że jak się tak biegnie ze swoimi ulubionymi kawałkami to przyjemnie się marzy a i fajne pomysły do glowy przychodzą…. chyba zaczne je zapisywać

Reklamy

1 thought on “… z muzyką czy bez….”

  1. Muzyka może wybijać z rytmu. Wiem coś o tym, bo ja właśnie dlatego jej ze sobą nigdy nie zabieram.
    A tak poza tym to kwesia muzyki tak jak i wielu innych rzeczy jest mocno indywidualna. Chces i lubisz biegać z muzyką? To biegaj! Nie chcesz… To ciesz się odgłosami natury 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s