Nie ma silniejszej woli, niż Twoja własna.


Image

Jako dziecko biegałam za piłką. Odbijałam o betonową ścianę łaciatą futbolówkę. Bycie siostrą starszego dwa lata brata wymaga zobowiązań, trzeba mu przecież dorównać. Siniaki, zadrapania, zjazd na rowerze ze stromej górki połączony z lotem przez kierownicę, rozbita warga przy przefikniętym na trzepaku fikołku na dwa dni przed ważną akademią w szkole.

Dziś już tak nie brykam, ale miłość do ruchu pozostała. Kiedy zaczynałam biegać, nie myślałam o zawodach. To zwykłe łaknienie ruchu i radość myśli jaka rodzi się we mnie podczas biegania sprawiły, że ten sport stał się ważną częścią mojego życia.

Ludzie myślą, że jestem silna. Bo przecież sport umacnia. O tak, kształtuje myśli i osobowość. Sprawia, że zaczynasz ufać sobie bardziej niżeli słowom, jakie dają Ci inni. Myślę, że to dobrze. Bo ufność do ludzi rodzi się w zaufaniu do siebie. Tylko wtedy możesz poczuć się prawdziwy po jednej czy drugiej stronie przyjaźni. Jeśli nie zaufasz sobie, innych zawsze będziesz traktować przelotnie.
Nie ma silniejszej woli, niż Twoja własna. I pełniejszej wiary, niż wiara w siebie. Sport oczekuje ode mnie inaczej niż ludzie. Nie tylko wymaga od moich możliwości, ale je ukazuje. Nie obnaża duszy, jedynie czyni ją silniejszą. Ukazuje, jak często oczekiwania ludzi względem innych są ich sposobem na brak wymagań wobec siebie samych.
Chciałabym wiedzieć, co czuje zwycięzca maratonu przekraczając linię mety. Czy czuje jak ten, kto przekracza końcową linię jako jeden z ostatnich? A może czują podobnie, bo oboje zaufali samemu sobie. Inaczej pewnie ani ten pierwszy, ani ostatni, nie ukończyłby biegu.

Jeśli poczujesz kiedyś potrzebę dzielenia się swoją pasją, to znaczy, że Twój świat stał się dzięki niej wartościowszy i na tyle ważny, by nie czuć się w nim samotnie.

Advertisements

Autor: Ola

Codzienność dzielę z bieganiem, kolarstwem górskim i pływaniem. Jestem wiernym miłośnikiem muzyki, jazzowych maratonów i ciepłych, miękkich nut. Fotografia, poezja, pisanie to poza sportowe pasje. Sądzę, że najlepszą pożywką mózgu jest jego dziki stan, bo wtedy świat dzieje się bardziej intensywnie. Z wykształcenia marketingowiec, w życiu „łamigłówek” i pasjonatka ruchu. Ludzie i ich świat, są dla mnie ważni. Redaktor treningbiegacza.pl , członek Yacht Klub Polonia Malmö w Szwecji, współorganizator koncertów muzycznych i zlotów żeglarskich.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s