Jeśli wyruszasz w świat, zabierz ze sobą bieganie.


Image

20 km Bruxelles 2010 r., fot. Ola Janiszewska

Nie zastanawiaj się zbyt długo nad celem swojej podróży. Pomyśl nad wartością jaką wniesie w Twoje życie. Ponoć w życiu trzeba być czasami egoistą, by nie być nim względem siebie. Poświęć trochę czasu tylko swojej pasji, a znajdziesz więcej zrozumienia wobec pasji innych. Wystarczy odrobina wyobraźni aby stworzyć sobie raj. Znajdź pasję, ona pomoże Ci dobiec do celu.

Samolot starował przed piątą, lot do Brukseli. Lotnisko pełne ludzi. Tych, którzy odlatują i tych, którzy ich żegnają. Większa walizka i podręczny bagaż, nie potrafiłabym podróżować inaczej. Dwie pary butów do biegania, przeciwwiatrowa kurtka, kilka kolorowych koszulek i moje ulubione biegowe tight’y. Bez tego nigdzie się nie ruszam. Gdziekolwiek wyjeżdżam i w jakimkolwiek celu. Służbowo, rekreacyjnie czy kilkadziesiąt kilometrów pociągiem do rodziny.

Już dawno przestałam godzić się ze światem, zaczęłam świat godzić ze sobą. W bieganiu, to możliwe. Trening możesz odbyć wszędzie, to przywilej tej pasji. Znajdź tylko odrobinę miejsca w walizce i swoim zawodowym czy prywatnym grafiku. W biegowym świecie człowiek staje się mistrzem w organizacji własnego czasu i miejsca na trening. Jedni biegną z plecakiem do pracy, inni znajdują godzinę przed snem. Mnie, urzekło już dawno poranne bieganie. To przestrzeń, której nikt mi nie zabierze. Mój euforyczny, biegowy azyl.

Rankiem ląduję w Brukseli, w samolocie czytam jeszcze tomik poezji Marty Fox: „Rozmowy z Miró”. Taki świat mnie wycisza, ukazuje zupełnie inną przestrzeń życia. Przestrzeń, którą warto poznawać by rozumieć świat głębiej, by zrozumieć innych. Dziś ludzie nie często czytają wiersze, bo rzadko rozumieją ludzi. Lubię latać samolotem, lubię czytać poezję w chmurach. Jest się jakby bliżej siebie, bliżej innych, bliżej wyobraźni niedostrzeganej tam na ziemi.

Lądowanie w Charleroi, potem już tylko 60 km samochodem i jestem w sercu belgijskiej stolicy. W malowniczej dzielnicy Uccle, gdzie na wycieraczce przed domem wygrzewają się rude i prążkowane koty. Czasami polują na wróble, a one sobie nic z tego nie robią.
Biorę prysznic i wskakuję w biegowe ciuchy. Cel – park La Cambre, moje zielone, biegowe miejsce w Belgii. Szutrowe, miękkie alejki parku łączą się z leśnym duktem biegnącym w stronę Waterloo, można zatem biec do samego Napoleona! Wiosną i latem las pełen soczystych liści i pasiastych wiewiórek. Tu co roku odbywa się maju słynny bieg 20 km Brussels, w którym startuje 30 tyś. ludzi. I nie ma szans, abyś zapisał się tuż przed startem. Limit przyjęć najczęściej wyczerpany jest już kilka miesięcy przed terminem biegu. To kultowy bieg dla wielu Europejczyków.

Czy jest jakaś dyscyplina, którą ludzie kochają bardziej? Która w tak wielkiej ilości przyciąga amatorów, a tym samym daje możliwość startu z profesjonalistami? Gdzie kryje się serce biegania, jego moc? Jaka to część ludzkiej miłości?

Uprawiałam różne sporty, kocham je nadal mocno. Ale nic tak nie koi moich myśli i niczego nie pokochałam mocniej, jak biegania. To sport, który mogę zabrać wszędzie. Sport, który podał mi wiele przyjaźni. Sport, dzięki któremu zwiedziłam kawałek Europy i poznałam masę pięknych miejsc. Sport, który pozwolił mi posmakować międzynarodowej rywalizacji i czuć się kimś wyjątkowym. Wyjątkowo polskim na zawodach poza krajem, darzonym dużą serdecznością ze strony rywali czy kibicującej publiczności.
To pasja, którą zabieram wszędzie. I czas, jakim mogę dzielić się bez słów. W bieganiu nie ma międzyludzkich barier, bieganie staje się przepustką do pięknej wolności i wewnętrznej harmonii. Jest nas wielu. Ale każdy ma swój indywidualny cel i powód, by biec. Nawet jeśli dla kogoś Twoje marzenia stają się niewyraźne, zawsze muszą być istotne dla Ciebie. Moja droga do marzeń zaczęła się w głowie, potem pokochało je ciało. Dziś zawsze biegniemy razem w jednej osobowości.

Nie szukaj więc dłużej wymówek i nie mów, że brakuje Ci czasu na bieganie. Mieć czas na wszystko, to nie mieć go na nic. Pamiętaj, że miarą sportowca jest jego samodyscyplina. Miarą dyscypliny – wytrwałość. Ta ostatnia, jest Twoją siłą. Bieganie to droga do własnego nieba. I ciekawszy, kolorowy świat. Znajdź w walizce miejsce dla swoich biegowych butów i zabierz świat w piękną podróż w głąb siebie.

Tekst i zdjęcie: Aleksandra Janiszewska
Artykuł napisany dla: treningbiegacza.pl

Advertisements

Autor: Ola

Codzienność dzielę z bieganiem, kolarstwem górskim i pływaniem. Jestem wiernym miłośnikiem muzyki, jazzowych maratonów i ciepłych, miękkich nut. Fotografia, poezja, pisanie to poza sportowe pasje. Sądzę, że najlepszą pożywką mózgu jest jego dziki stan, bo wtedy świat dzieje się bardziej intensywnie. Z wykształcenia marketingowiec, w życiu „łamigłówek” i pasjonatka ruchu. Ludzie i ich świat, są dla mnie ważni. Redaktor treningbiegacza.pl , członek Yacht Klub Polonia Malmö w Szwecji, współorganizator koncertów muzycznych i zlotów żeglarskich.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s