Na pustym baku


Dziś trenowałam na czczo: pusto w lodowce a na basen trzeba iść, bo taki był plan, minimum 1 km, dla podtrzymania optymalnego poziomu, tempa i wodnego „rozbiegania”. Po basenie właściwy  trening a już w wodzie zaczęło mi burczeć w brzuchu…. 8 km w tempie okolo 5.10 na km. W sumie ponoć nie powinno się w ogóle z domu wychodzić bez śniadania a co dopiero na trening (duatlon:), no ale ja uważam że to dla organizmu też jest trening, gdy  wymagam od siebie takiego samego tempa jak zawsze a
jednak z pustym bakiem tudzież na oparach. No i plusem takiego treningu jest tez to, że organizm spala tłuszcz z tkanek 😉 Oczywiście z dystansem wtedy nie należy może przesadzać 🙂 dla mnie w każdym razie był to udany trening mimo że bez uprzedniego tankowania 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s