Treningi gorsze i lepsze


…dziś był ten lepszy.

Biegło mi się lekko mimo większego tempa, może to za sprawą lekkiego ubrania – już nie mogę się doczekać ciepłych wiosennych dni. Od tego treningu rozpoczynam etap wybiegania, czyli jak najdłuższe dystanse; dziś było około 12 km a  piątek będzie 15 km. Mam nadzieję że nie będę miała wrażenia jakbym ciągnęła za sobą dryfkotfę. Podczas takich gorszych treningów pamiętam o tych lepszych, o tym że przecież mogę, że teraz to tylko chwilowa niedyspozycja, może przetrenowanie, może
za mało węglowodanów. No i myślę o maratonie.  Silesia Maraton – to będzie mój trzeci Silesia Maraton – nie może być gorszy niż poprzednie. To dopinguje. I tak sobie myślę, że w  bieganiu czy też innej dyscyplinie sportu tak jak w życiu, czasem jest lepiej a czasem gorzej, jak sobie pościelisz tak sie wyspisz – co teraz, i jak wybiegam to moje i na pewno zaoowocuje to na starcie 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s